Duża część dawnego ośrodka narciarskiego na Łysej Górze została wydzierżawiona przez stowarzyszenie Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy Aesculap spółce ze Zgorzelca. Ta sama firma dąży do przejęcia większościowych udziałów w spółce z udziałem Aesculapa, do której należy reszta terenu. Czy to definitywny koniec marzeń nie tylko o powrocie narciarstwa, ale w ogóle sportu i rekreacji na Łysej Górze? Czy gmina Jeżów Sudecki zmieni plan zagospodarowania, który umożliwi budowę na Łysej Górze hoteli i apartamentowców?

Łysa Góra to cudownie położony w Górach Kaczawskich teren, w pobliżu Dziwiszowa i Chrośnicy, ale też Jeleniej Góry, dla której mieszkańców przez wiele lat była najbliższym miejscem na narty zjazdowe. Bardzo licznie przyjeżdżali tu także goście z okolic Legnicy i Lubina, jak również z innych regionów kraju. Ośrodek narciarski został tu zorganizowany dzięki wieloletniej, społecznej pracy Stanisława i Teresy Rażniewskich. Jeszcze w poprzedniej dekadzie wyciągi narciarskie bywały tu oblegane, a parkingi wypełnione. Aesculap słynął ze wspaniałej pracy szkoleniowej z dziećmi i młodzieżą.

Ciepłe zimy i niska wysokość nad poziomem morza sprawiły, że kilka sezonów zostało niestety straconych. Wyciągi nie zostały uruchomione, stowarzyszenie nie zarobiło ani grosza.

Łysa Góra wpadła w kryzys, z którego się nie podniosła. Choć okolica jest wspaniała do uprawiania różnych sportów przez cały rok, a nie tylko zimą, a Polacy zaczęli masowo biegać, jeździć na rowerze i trenować inne dyscypliny, na Łysej Górze nie potrafiono tych trendów wykorzystać. Jedyne, co widać, gdy się przyjeżdża na Łysą Górę, to ośrodek jazdy konnej.

Koszty utrzymania ośrodka trzeba było jednak ponosić, co wobec braku przychodów okazało się zabójcze. Ratunkiem miała być spółka, którą stowarzyszenie zawiązało w celu przyciągnięcia kapitału. Udziałowcy mogliby wnieść także pomysły, fachowość oraz świeże spojrzenie i umiejętność zarządzania.

Pojawili się, ale na Łysej Górze nic się nie zmieniło. Ostateczną deską ratunku miało być zachęcenie przez Teresę Rażniewską byłych znakomitych zawodników, wybitnych wychowanków Aesculapa – panów Stanka i Kaczmarka. Znaleźli się w zarządzie stowarzyszenia, zostali udziałowcami spółki, zainwestowali setki tysięcy złotych w ratowanie Aesculapa oraz w nowe otwarcie. Mieli plany reaktywacji narciarstwa, ale ich wizja w szczegółach rozminęła się z oczekiwaniami pani Rażniewskiej.

Jak już informowaliśmy Jędrzej Stanek i Piotr Kaczmarek chcieli na przykład wykorzystać obiekt należący do stowarzyszenia na noclegi dla turystów, aby łatwiej zbilansować koszty jego utrzymania. Na to jednak nie zgodziła się Teresa Rażniewska.

Aktualnie sytuacja jest taka, że we władzach stowarzyszenia nie ma już nikogo związanego z narciarstwem, a jego teren, by Aesculap miał przychody, został wydzierżawiony spółce ze Zgorzelca. Panowie Stanek i Kaczmarek są zainteresowani pozbyciem się udziałów w spółce z udziałem Aesculapa, a przejęciem ich jest zainteresowana wspomniana firma ze Zgorzelca. Na Łysej Górze wciąż stoją urządzenia narciarskie, ale generalnie prawie nic się nie dzieje. Na kawałku terenu ludzie jeżdżą konno, a na facebookowej prywatnej stronie osoby z zarządu stowarzyszenia Aesculap jest reklama półkolonii konnych na Łysej Górze. Półkolonie są jednak inicjatywą prywatną, a nie działalnością stowarzyszenia.

Pani Rażniewska jest w sporze sądowym z Aesculapem o pieniądze. Jej syn – przez lata niestrudzony propagator walorów Łysej Góry – za pośrednictwem którego mieliśmy nadzieję skontaktować się z mamą, oznajmił, że wycofał się ze wszelkich środowisk i przestał kontaktować się ze światem zewnętrznym. W przeszłości pani Rażniewska mówiła nam, że komuś może zależeć, by spółka wpadła w dołek, by w konsekwencji przejąć ośrodek i majątek stowarzyszenia. Ta opinia spotkała się z kategorycznym zaprzeczeniem pełnomocnika udziałowców Stanka i Kaczmarka. Ludzie znający sprawę z bliska podkreślają, że obaj zainwestowali bardzo wiele, bo uwierzyli, że można dać Łysej Górze nowe, dobre życie. Poślizgnęli się bardzo boleśnie.

Jakie plany ma firma ze Zgorzelca? Przedstawicielka Aesculapa, z którą rozmawiałem, powiedziała, że nie wie. Czy będzie to sport, rekreacja i turystyka? Nie wiadomo. Czy Łysa Góra padnie ofiarą deweloperów? W planie zagospodarowania nie są dopuszczone na niej duże budowle, możliwa jest jedynie infrastruktura turystyczna i usługowa. Ale jak powiedział nam Adam Rodziewicz z Urzędu Gminy Jeżów Sudecki, gmina zamierza ten plan zmienić.

W którym kierunku? To zależy od wniosków, jakie do niej spłyną, czyli wszystko jest możliwe. Znając życie, może się to skończyć tak, jak w wielu innych miejscach w kraju. Stowarzyszenie od dawna jest zbyt słabe, by prowadzić nadal swoją misję. W takich sytuacja działalność misyjna zawsze przegrywa z biznesem. Jeszcze nie jest za późno, by do tego nie dopuścić i nie zniszczyć betonem w imię ludzkiej chciwości kolejnego pięknego miejsca w naszej okolicy.

Tekst i zdjęcia: Leszek Kosiorowski

Do tematu Łysej Góry autor powraca w publikacji zamieszczonej w aktualnym, 29. numerze Nowin Jeleniogórskich.

2 komentarze

  1. Paradoksalnie to właśnie Pani Rażniewska najbardziej przyczyniła się do upadku Łysej Góry…

  2. Michał Rażniewski Odpowiedź

    Ocalić od zapomnienia…
    Polecam autorowi artykułu oraz czytelnikom Nowin Jeleniogórskich (i wszystkim Jeleniogórzanom) moją autorska stronę Eskulap i Łysa Góra – Galeria Michała Rażniewskiego. Liczne galerie ukazują piękno Łysej Góry i okolic. Strona zawiera także galerię wideo z dziesięcioma wybranymi filmami o Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra – Dziwiszów. Jest tu historia Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap oraz Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra Dziwiszów. Historia komunikatów narciarskich i opisane są ciepłe zimy (mające decydujący wpływ na funkcjonowanie mikrostacji. Przypominam, że ośrodek położony jest na 680 m n.p.m. , a klimat się ociepla. Adres strony: https://aesculap.com.pl

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.