Dwie decyzje całkowicie sprzeczne z oczekiwaniami zdecydowanej większości mieszkańców gminy Mirsk i Lubania zapadły ostatnio w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska i Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Pierwsza – wydana przez GIO – dotyczy odpadów, które z Niemiec (i nie tylko) trafić mają na nieczynne wyrobisko kopalniane w Rębiszowie. Wyrok WSA otwiera drogę na przywóz odpadów do wyrobiska koło Lubania. Chodzi o miliony ton odpadów.

Spór o import odpadów toczy się już od kilku lat. Spółki Pri-Bazalt i Eurovia, która wcześniej eksploatowały kopalnie surowców skalnych wymyśliły, że wyrobiska zrekultywuje, zasypując je „bezpiecznymi” odpadami sprowadzonymi przede wszystkim z Niemiec (choć do pokopalnianych dołów trafiały lub trafić miały także polskie „bezpieczne” odpady). Wyrobisko w Rębiszowie planowano zasypać blisko pół milionem ton odpadów, w Lubaniu w grę wchodzi nawet 13 mln ton!

Przed dwoma laty spektakularny protest przeciwko takim, już stosowanym, metodom rekultywacji zorganizowali mieszkańcy gminy Mirsk i innych miejscowości Pogórza Izerskiego. Na wiecu wsparli ich samorządowcy z gminy i powiaty, a także politycy wszystkich opcji od lewicowego Roberta Obaza po Roberta Winnickiego z Konfederacji. Zabrakło tylko przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Protestowali też przeciw zamiarom takiej rekultywacji mieszkańcy Lubania, sprzeciw wyrazili lubańscy miejscy samorządowcy, a starosta Lubański zapowiedział, że wykorzysta wszelkie możliwości, aby zablokować realizację tego pomysłu aż po Strasburg.

Do rębiszowskiego wyrobiska zwożono np. ziemię z Jakuszyc (z budowy centrum sportu), gruz, odpady ceramiczne, ale także pyły gazów odlotowych z elektrowni w Niemczech. Mieszkańcy od początku sprzeciwiali się tej formie rekultywacji, bo ich zdaniem razem z „bezpiecznymi” odpadami do wyrobiska trafiały także śmieci stanowiące zagrożenie, a kontrola tego co tam trafia jest zbyt rzadka i mało dokładna. Do tego przywóz odpadów oznaczał niszczenie lokalnych dróg, hałas i zapylenia.

Sposób rekultywacji wyrobisk został określony już w 2002 r i został ustalony jako wodno-leśny. To oznaczało, że duża część wyrobisk miała zostać wypełniona wodą. „Eurovia” chce jednak zmiany sposobu rekultywacji na leśny i zgody za zasypanie wyrobisk. O zgodę na aneks do dokumentu sprzed 18 lat zwróciła się do Starostwa Powiatowego w Lubaniu. Zanim starosta wydał decyzje w tej sprawie musi skonsultować zmiany m.in. z zainteresowanymi gminami, a więc Lubaniem, na terenie którego jest kopalnia.

W Lubaniu zwracają uwagę, że rekultywacje nieczynnego wyrobiska zaplanowano jako wodno-leśna, a zmiana sposobu nie ma żadnego uzasadniania, jest natomiast zagrożeniem dla okolicy. Wyrobisko to część „zielonych płuc miasta”, w rejonie przeznaczonym na cele rekreacyjne i turystyczne. W pobliżu znajduje się zabytkowy park na Kamiennej Górze, a dalej Wielki Las Lubański. Jest to miejsce wypoczynku mieszkańców miasta, a także docelowy kierunek rozwoju turystyki lokalnej.

– Wnioskowany kierunek rekultywacji z użyciem 13 ton odpadów, które należy przywieźć do Lubania, skutkować będzie dodatkowymi uciążliwościami w postaci hałasu, drgań, a także spalin. Do tego może dojść tzw. niezorganizowana emisja pyłów i żużli, a także zanieczyszczenie wód podziemnych – do tej pory mieszkańcy ul. Sybiraków, a także schronisko dla zwierząt w Przylasku zaopatrywani są w wodę z ujęć podziemnych – argumentowali samorządowi.

Och argumenty okazały się nie mieć znaczenia dla GIOŚ i WSA.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska uznał, że nie ma powodów, aby odmówić spółce zgody na przywóz 50 tys. ton odpadów z Niemiec w celu rekultywacji wyrobiska w Rębiszowie (ma to być gleba i kamienie). Zgoda (wcześniej wydana przez urząd marszałkowski) obowiązuje do XII 2025 r. Chyba nikt w Rębiszowie, Mirsku i okolicy nie wierzy, że do pokopalnianego dołu trafią bezpieczne gleba i kamienie, bo trudno uwierzyć w potrzebę wywożenia z Niemiec do Polski akurat takich materiałów.

W odniesieniu do Lubania orzeczenie WSA jest etapem na drodze postępowania administracyjnego. W 2021 r. starosta lubański negatywnie zaopiniował wniosek spółki Eurovia o zasypanie wyrobiska odpadami. Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a to utrzymało decyzje starosty. Spółka jednak nie odpuszczała i odwołała si do WSA, który uchylił decyzje SKO i skierował ją do ponownego rozpatrzenia przed samorządowym organem odwoławczym.

Samorządowcy z obu jednostek zapowiadają podjęcie wszelkich możliwych działań, które zablokują realizację szkodliwej dla mieszkańców metody rekultywacji wyrobisk.

Więcej na ten temat w najbliższym numerze NJ

3 komentarze

  1. Wina Tuska? Nie. To narodowy katolicki urzędnik państwa pis wydał taką decyzję. Podziękujcie małemu kulawemu s z c z o c h o w i żoliborskiemu. Alleluja. Wolski ten kraj śmietnikiem Europy.

  2. Ukraina powinna zgodzić się na oddanie części swojego terytorium, aby osiągnąć porozumienie pokojowe z Rosją i natychmiast zakończyć trwającą od trzech miesięcy wojnę.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.