W pracy był niemal non stop. Zmarł po powrocie do domu. Ministerstwo Zdrowia wstrzymuje się z komentarzami, aż do ustaleń prokuratury w sprawie śmierci lekarza.

Prokuratura już podjęła działania, bo jest prowadzone postępowanie w tej sprawie. My oczywiście też przy pomocy naszych służb kontrolnych przyjrzymy się temu przypadkowi. Nie chciałabym przesądzać w tej chwili, kiedy jesteśmy chwilę po tej tragedii, bo tak to trzeba nazwać, przesądzać co było przyczyną. My zbadamy tę sprawę i odniesiemy się do tego.” – to świeża reakcja Adama Niedzielskiego, ministra zdrowia na wydarzenia w Wałbrzychu (województwo dolnośląskie). W miniony weekend zmarł tam 39-letni lekarz.

Dr Leszek Pabis – bo media podają jego dane – był anestezjologiem w Specjalistycznym Szpitalu im dra Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu. Mężczyzna miał w tygodniu poprzedzającym tragedię przepracować aż 115 godzin, podczas gdy siedem dób to w sumie 168 godzin. Według informacji stacji Polsat News załoga szpitala w Wałbrzychu pracuje ponad siły. Pracownicy placówki narzekają, że brakuje lekarzy i pielęgniarek. Przewidują, że lada moment zaczną się problemy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, bo nie będzie ratowników. Zgodnie z informacjami dziennikarzy, lekarze w tej placówce mogą miesięcznie wypracowywać nawet 400 godzin, a średnia wynosi około 250 godzin.

Ile może pracować lekarz?

W ciągu tygodnia nie powinno być to więcej niż 48 godzin uwzględniając etat i dodatkowo płatne dyżury. Przepisy wskazują także, że dobowo aktywność zawodowa medyka nie powinna przekroczyć 7 godzin i 35 minut. Jednak kolejne zapisy prawne pozwalają na dłuższy czas pracy. W takim przypadku potrzebna jest dobrowolna, pisemna zgoda lekarza. W 2020 roku medycy w Polsce pracowali średnio 70-80 godzin tygodniowo.

News4Media/fot. iStock

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.