Winterpol Karpacz Biały Jar ogłosił, że prowadzi edukacyjne zajęcia sportowe od godz.9.00 do 21.00.

Sportowe, edukacyjne szusowanie

Zajęcia mają odbywać się codziennie do końca kwietnia. – W pełnym reżimie sanitarnym – podkreślają organizatorzy. Zdecydowanie wyjaśniają, że „wprowadzenie zajęć do oferty w Białym Jarze, nie jest równoznaczne ze wznowieniem sezonu w naszym ośrodku. Program jest formą edukacji ukierunkowany na podnoszenie narciarskich i snowboardowych umiejętności w połączeniu z aktywnością fizyczną i dbaniem o zdrowie, które w szczególności w tym czasie jest tak bardzo ważne„.

Uczestnik zajęć wykupuje godziny szkoleń, wypełnia oświadczenie o przystąpieniu do zajęć grupowych i zgłasza się do instruktora. Zajęcia na stoku prowadzone są dostosowane do umiejętności i stopnia zaawansowania każdego z narciarzy.

Dwie godziny lekcji kosztują 60 złotych (bilet normalny) i 50 złotych (bilet ulgowy), pod warunkiem posiadania własnego sprzętu. Cztery godziny to koszt 70  złotych (bilet normalny) i 60 złotych (bilet ulgowy). Za siedem godzin zapłacimy 75 złotych za bilet normalny i 65 złotych za ulgowy. Lekcje od godz. 16.00 są tańsze. Cennik zajęć Winterpol Biały Jar zamieszcza na swojej stronie.

Podobne zasady wprowadzono w Zieleniec Ski Arena. „Mamy nadzieję, że dzięki programowi edukacyjnemu przynajmniej w części zrekompensujemy odwiedzającym tegoroczne braki w odniesieniu do szusowanka. Jednocześnie wciąż liczymy, że aktualnie obowiązuje obostrzenia zostaną niebawem zniesione, co pozwoli na udostępnienie stoków wszystkim chętnym, a nie tylko uczestnikom naszych narciarskich warsztatów” – informują przedstawiciele Zieleniec Ski Arena.

Czarnów -SKI działa i już

W superstacji narciarskiej Czarnów-SKI, znajdującej się w gminie Kamienna Góra koło Pisarzowic,  stwierdzili, że po prostu się otworzą i już. Warunki są wspaniałe, co stacja pokazuje na zdjęciach na swoim FB.

W niedzielę (31 stycznia) można było pozjeżdżać od godz. 14.00 (wcześniej stok zarezerwowały kluby sportowe). Ale już dzisiaj (1 lutego) stacja będzie czynna dla każdego od godz. 9.00 do 21.00. Właściciele podkreślają, że funkcjonowanie wyciągów odbywa się z zachowaniem pełnego reżimu sanitarnego:  bezpieczny dystans min. 1,5 metra, zakrywanie ust i nosa, dezynfekcja. Nie przestrzeganie zasad ma skutkować blokadą karnetów, a wraz z karnetami w Czarnów Ski wydawane są też maseczki.

Inni czekają

Nie wiadomo, czy w jej ślady pójdą inni. Na razie wyciągi na Szrenicę w Szklarskiej Porębie i na Kopę w Karpaczu działają dla turystów pieszych. Nie ma mowy o korzystaniu z nartostrad. Wyraźnie zakazana jest jazda na sankach i nartach.

Kolej na Kopę działa codziennie od godziny 9 do 15.30. „Szlaki turystyczne w Karkonoskim Parku Narodowym są otwarte dla ruchu pieszego oraz dla narciarzy śladowych i ski-tourowych. Narciarze mogą wędrować i zjeżdżać na nartach po wszystkich szlakach w KPN (z uwzględnieniem odcinków zamkniętych zimą i wiosną oraz zimowych przebiegów). Stok Euro i towarzyszący mu wyciąg pozostaje otwarty do dyspozycji klubów i zawodników z licencją PZN” – informuje Karpacz Ski Arena.

Kolej linowa na Szrenicę jest czynna tylko dla ruchu turystycznego, codziennie w godzinach 9.00 – 16.00 . Ostatni zjazd ze Szrenicy o godz. 15.30 . Nartostrady są zamknięte. Obowiązuje  zakaz jazdy na nartach i sankach.

„Możemy gasić światło”

Właściciele stacji narciarskich stawiają sprawę jasno. Jeśli szybko nie zostaną otwarte stoki narciarskie, „mogą gasić światło”. Tak zatytułowały swoje oświadczenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne .

Po decyzji rządu, która podtrzymuje nasze zamrożenie, można już teraz użyć słowa wieczne zamrożenie – następuje właśnie koniec polskiej zimy. Z dużym prawdopodobieństwem w następnym sezonie zimowym Polakom pozostają tylko Alpy, bo w Polsce już nie pojeżdżą na nartach. Nie przetrwamy. Być może to dobrze przemyślany plan rządu, żeby likwidować rodzime biznesy?” – piszą w oświadczeniu.

Przedstawiciele branży skarżą się na brak jasnej deklaracji ze strony rządu, czy otrzymają jakiekolwiek odszkodowanie? „Niektóre stacje stoją już teraz na granicy bankructwa i nie są objęte 'tarczami’, mamy pierwsze stacje, które się sprzedają. Dla stacji realne teraz są zobowiązania i kredyty, jakie nie mają za co spłacić i mieć nie będą, bo właśnie dla nas kończy się zima” – podkreślają Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.