Panorama Park w Cieplicach to założenie deweloperskie z dużym potencjałem. Reklamowano je hasłem „Apartamenty mieszkalne dla wymagających”. O tym fakcie przypomina stojąca do dziś reklama przy ulicy Spółdzielczej, pomiędzy Jelenią Górą a Cieplicami. Zwrot „dla wymagających” skutkował także wysoką ceną oferowanych mieszkań. W niespełna rok po zamieszkaniu na tym osiedlu spora część stałych mieszkańców zorientowała się, że coś jest nie tak.

– Wybraliśmy ofertę dewelopera budującego Panoramę Park ze względu na oferowany tu komfort apartamentów „pod klucz”, deklarowaną wysoką jakość używanych materiałów, a także z uwagi na spokojne i zaciszne miejsce – mówi pani Elżbieta Dąbrowska z Zarządu Wspólnoty osiedla – Usytuowanie Panoramy na krańcu Cieplic i wydzielenie z ogólnej zabudowy dawały mi pewność, że zamieszkując tutaj, zapewnię rodzinie ciszę i spokój. Nie bez znaczenia było i to, że wśród trzech udziałowców spółki deweloperskiej realizującej tę inwestycję na pierwszym miejscu wymieniana była Maja Włoszczowska. Udzieliła też swego wizerunku temu przedsięwzięciu. Sama jeżdżę na rowerze i uczestniczę w triatlonach średniodystansowych. Przy wyborze interesowały nas mieszkania, a nie domy. Taki powrót do Polski z zagranicy miałam obmyślany już dawno.

Mieszkańcy, weekendowi bywalcy oraz turyści pod jednym dachem

Panorama Park to kompleks trzech ciekawych architektonicznie budynków przy ul. Wróblewskiego w Cieplicach. Łącznie – 50 mieszkań. W każdym budynku winda, garaż podziemny, wydzielone ogródki przy apartamentach na parterze. Całości dopełnia basen zewnętrzny z podgrzewaną wodą, siłownie – zewnętrzna i wewnętrzna – oraz sauna.

Osiedle z 50 mieszkaniami i szeregiem dodatkowych składników (basen, siłownie, chodniki, plac zabaw dla dzieci, ogrodzenie itp.) wymaga, zgodnie z obowiązującym prawem, powołania Zarządu Wspólnoty i firmy zarządzającej. Od początku funkcjonowania osiedla działały tutaj dwa kolejne, wybrane wolą mieszkańców Zarządy Wspólnoty. Członkowie pierwszego Zarządu przewidzieli wypłacanie dla siebie wynagrodzenia. Członkowie obecnego zdecydowali się działać bez zapłaty.

– Pod koniec ubiegłego roku dotarła do nas informacja, że na ofertę „Dla wymagających” zdecydowała się za mała liczba chętnych. Wówczas w internecie pojawiła się nowa marketingowa nazwa „Apartamenty wakacyjne”. Początkowo nie wzbudziło to naszego niepokoju – powiedziała nam jedna z osób która nabyła mieszkanie i zamieszkała na osiedlu Panorama Park. – Kupując mieszkanie w Cieplicach, spodziewaliśmy się, że zamieszkamy tutaj pośród 50 rodzin będących na najróżniejszych etapach życia i o podobnych potrzebach. Wkrótce okazało się, że właścicieli mieszkań, którzy w tym osiedlu realnie zamieszkali, jest 17. Kilkanaście następnych mieszkań nabyły osoby, które mieszkają m.in. w Poznaniu, Krakowie i innych miastach, z myślą o swoim własnym wypoczynku wakacyjnym w Karkonoszach. Pozostałe 20 apartamentów to lokale inwestycyjne. Ich właściciele od początku zakładali, że nie będą (przynajmniej obecnie) tutaj mieszkali. Te apartamenty będą wynajmowane. Narzędziem służącym do takiego wynajmu najczęściej są portale internetowe.

Coś jest „nie tak”

Pierwsze sygnały, że coś jest „nie tak”, pojawiły się pod koniec marca br. Z apartamentów do wynajęcia korzystała grupa młodych kolarek. Przyjechały tu wraz ze swoim trenerem. Nie była wówczas czynna siłownia wewnętrzna. Jedno z urządzeń było niesprawne, a całość nie była jeszcze serwisowana. Chodziło o względy bezpieczeństwa. Na drzwiach wisiała kartka informująca, że z wyżej wymienionych powodów goście nie mogą korzystać z siłowni – tłumaczy Barbara Janeczek, druga członkini Zarządu Wspólnoty – Młode kolarki zlekceważyły ten zakaz. Widziałam całą grupę wychodzącą z siłowni. Zwróciłam im uwagę. W tym samym dniu trener kolarek niegrzecznym tonem zaczepił mnie. Twierdził, że jego grupa ma prawo korzystać z siłowni, bo taką informację otrzymał od właścicielki apartamentu. Kolarki nadal wchodziły do nieczynnej siłowni, lekceważąc zakaz. Zrobiły to także wówczas, gdy drzwi wejściowe do siłowni zostały przez Zarząd Wspólnoty zaklejone biało-czerwoną taśmą. Po prostu taśmę zerwano i korzystano z siłowni nadal.

Niesympatyczny kontakt z trenerem młodych kolarek powtórzył się po kilku tygodniach. Jego grupa powtórnie zamieszkała „w „apartamentach do wynajęcia”. Tym razem polem konfliktu okazał się osiedlowy basen. Członkini Zarządu Wspólnoty zwróciła uwagę dwóm kolarkom przebywającym po godz. 22 na terenie basenu pływackiego, że o tej porze basen jest już nieczynny. Na osiedlu obowiązuje cisza nocna. Na tę uwagę pan trener zareagował kpiną i złośliwościami. Gdy pan trener-wychowawca perorował, młode kolarki miały „ubaw po pachy”.

Wraz z sezonem letnim gości przybywających do osiedla Panorama Park było coraz więcej. Ubywało natomiast ciszy i spokoju.

– Przybywający tu „apartamentowi” goście mają problem, aby dostać się pod konkretny adres. Niejednokrotnie pałętają się pomiędzy domami. Czasami o północy pukają do stałych mieszkańców z prośbą o pokierowanie do wykupionego apartamentu – wyjaśnia Elżbieta Dąbrowska – Bywa, że dopiero wtedy dowiadują się, że trafili do budynku mieszkalnego, a myśleli, że wykupili noclegi w hotelu lub w pensjonacie. Inny przykład. Pewnego razu przed naszym domem ojciec z synem kopali piłkę. Piłka wpadała na nasz przydomowy trawnik. Gdy zwróciłam uwagę ojcu, aby przeszli gdzieś dalej z tą piłką, usłyszałam epitety.

– Stałym mieszkańcom osiedla Panorama Park zależy na ciszy i spokoju. Natomiast „bookingowi” goście, przyjeżdżając na urlop czy weekendowy wypoczynek, niejednokrotnie chcą się wyszaleć. Gdyby robili to w hotelu, upomniałaby ich obsługa recepcji, a na basenie ratownik. Na takim osiedlu jak Panorama Park – takiego „upominacza” nie ma. Gdy zdecyduje się na to ktoś z Zarządu Wspólnoty, musi się liczyć z nieprzyjemnymi odzywkami lub inwektywami nie tylko gości, ale również niektórych właścicieli apartamentów do wynajęcia.

Osiedle rozczarowanych i zaskoczonych

Co trzeba zrobić, aby współistnienie stałych mieszkańców Panoramy Park i właścicieli apartamentów „na wynajmem” oraz ich gości nie było tak złe, jak obecnie? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Ewy Włoszczowskiej, która jest właścicielem kilku apartamentów na osiedlu Panorama Park. Kolejne dwa należą do Mai Włoszczowskiej.

– Wiem. Trzeba rozmawiać. Problem w tym, że w Zarządzie Wspólnoty nie ma osoby reprezentującej właścicieli mieszkań, którzy wynajmują je gościom – odpowiedziała Ewa Włoszczowska. – Istniejący zarząd narzuca swoją wolę, traktując swoje prawa jako obowiązujące całą resztę. Nie uzgadniając niczego z nikim, nie konsultując. Stąd dochodzi do nieporozumień i konfliktów. Ostatnio zaproponowałam, aby zarząd został powiększony o dwie osoby.

Można się dziwić, słuchając słów Ewy Włoszczowskiej o braku relacji i kontaktów pomiędzy Zarządem Wspólnoty a właścicielami „apartamentów do wynajęcia”, jeśli przeczyta się obszerną korespondencję pomiędzy stronami. Niestety, nie brakuje tam grubych złośliwości, a rzadko trafiają się argumenty.

– Na przykład Panie (przypomnienie autora – Zarząd Wspólnoty) wywiesiły sobie informację, że nie wolno wprowadzać rowerów do mieszkań. Ja się z tym nie zgadzam. W garażu nie ma takiej możliwości, aby bezpiecznie pozostawić tam rower. To są bardzo drogie rowery – mówi Ewa Włoszczowska.

Z informacji uzyskanych od Zarządu Wspólnoty wynika, że są takie możliwości. W garażu jest stanowisko dla rowerów, gdzie można je przypiąć odpowiednio silnym uchwytem. Ponadto, do każdego apartamentu przypisana jest komórka-piwnica. W tym zamykanym pomieszczeniu można schować rowery, dowolnie je zabezpieczając. Zdarza się jednak, że właściciele „apartamentów do wynajęcia” traktują te komórki jako swoje zaplecze magazynowo-sprzętowe do prowadzonego wynajmu. Obawiając się o swój cenny rower, można go także ubezpieczyć.

Z zebranych powyżej wypowiedzi wynika, że niektórzy są zaskoczeni, a niektórzy nawet rozczarowani. Mieszkańcy osiedla, którzy wybrali to miejsce na swoje „ognisko domowe”, są rozczarowani, bo już doświadczyli, co to znaczy mieć za sąsiadów ciągle zmieniających się turystów, sportowców i bywalców z najróżniejszymi roszczeniami i zwyczajami. Te roszczenia wynikają choćby z tego, że ogłoszenia o wynajmie apartamentów są tak napisane, jakby w osiedlu Panorama Park turyści i inni goście mieli dyspozycji prywatny basen. Tak nie jest. Basen jest częścią wspólną osiedla i Wspólnota Mieszkańców ma prawo decydować o jego użytkowaniu.

Właściciele apartamentów pod wynajem – przynajmniej ich część – jest zaskoczona tym, że Wspólnota Mieszkaniowa ustala zasady dotyczące czasu m.in. funkcjonowania basenu, siłowni, sauny. Ta sama Wspólnota Mieszkaniowa myśli o tym, aby sprzęt rowerowy czy narciarski nie dewastował wspólnych (bo nie prywatnych) wind czy ścian korytarzy. Właściwym miejscem do przechowywania tych sprzętów jest garaż lub komórka.

Kto bywał w świecie, ten wie, że w zagranicznym hotelu czy pensjonacie takie rozwiązanie jest oczywistością – rowery i narty muszą być przechowywane poza pokojami mieszkalnymi. Do tej oczywistości trzeba się przekonać także na osiedlu Panorama Park.

Nie oni jedyni

Przypadek osiedla Panorama Park nie jest jedyny w Polsce. Podobne konflikty sygnalizowano m.in. w Gdańsku. W Cieplicach przy ul. Wróblewskiego 80 wszyscy są zaskoczeni. Najbardziej stali mieszkańcy – nabywcy mieszkań tworzących ich ognisko domowe. Oni oczekują ciszy i spokoju. Pamiętają, że deweloper oferował i sprzedawał im mieszkania. W prospekcie zaznaczono, że nie będzie tutaj apartamentów inwestycyjnych, czyli takich, które drogą wynajmu mają przynosić dochód ich właścicielom. Rzeczywistość okazała się inna.

Niektórzy właściciele „apartamentów na wynajem” być może spotkali się raz pierwszy z pojęciem wspólnoty mieszkaniowej i mają wielką ochotę dyktować warunki innym. Perspektywy nie są optymistyczne. Ale może lepiej nie tracić nadziei.

Zdjęcia i tekst:

Tomasz Kędzia

10 komentarzy

  1. Skutecznie się wyleczyłem z sąsiedztwa.Teraz mam domek na pół hektarowej działce ,ale zawsze podobała mi się ta Panorama…

    • To nie tylko problem w Cieplicach. Taki sam problem jest w Michałowicach. Ci pseudo turyści przyjeżdżają na niby odpoczynek do domków, a w rzeczywistości robią hałas, balują całą noc, a nie patrzą na ludzi którzy muszą rano wstać do pracy.Tylko wzywana policja i sprawa w sądzie rozwiązuje problem.

  2. hahah kupili sobie mieszkania a wymagania mają jak by domek w Bieszczadach mieli, a nj24 schodzi na psy zajmując sie takimi smiesznymi problemami (pewnie któraś z zarządu ma kogoś w gazecie)

  3. Patodeweloperka w czystym wykonaniu!!! Byłem tam. Ściany działowe z jednego suporeksa, jak za ściany Gość włączył TV, to wszystko było słychać!!! ZERO PRYWATNOŚCI. Nawet pierdnąć sobie nie można we własnym mieszkaniu… Nie mówie już o: balkon w balkon -masakra!!! To samo budują na sobieszkowkiej w Sosnówce, postawili na junaków, na rakownicy -dziękuje, postoję!

  4. To jest kryminał! NA TAKIE WYNAJMY SĄ HOTELE I SPECJALNIE DO TEGO PRZYSTOSOWANE BAZY NOCLEGOWE!
    jak najszybciej powinno się przyjąć ustawę zakazującą takiej haniebnej patodeveloperki! To jest kryminał i jak najbardziej sprawa do sądu! Gdzie jest Pani Włoszczowska, która firmowała swoim nazwiskiem tą inwestycję? Rozumiem, że wzięła pieniążki i ma to teraz GDZIEŚ? Przykre, szkoda mi lokatorów tego osiedla. Powodzenia i duzo zdrowia w walce o to, co powinno być konstytucyjnie zagwarantowane.

    • Moje mieszkanie,robie z nim co chcę. I sąsiedzi nie będą decydować kto może a kto nie może tam mieszkać. Co za różnica czy turyści czy studenci czy rodzina z 3 dzieci? Jak ktoś jest chamem to nic tego nie zmieni.

  5. Powodem takiego stanu rzeczy są nie kto inni tylko Państwo Wł….których to zapewne „goście” zachowują się tak a nie inaczej. Doskonale widać o co tu chodzi – kaska i tylko kaska, co pokazało pojawienie się wielkiej gwiazdy Mai W w spocie Lasów Państwowych. Jak widac w głowie się nieco przerwóciło.

  6. Tam są jeszcze niespodzianki z bubli budowlanych, które zaczną dopiero wychodzić. Poza tym, co to za apartament, co ma 60 m2 ?

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.