Mieszkańcy gmin Mirsk i Stara Kamienica nie chcą w swojej okolicy kopalni surowców skalnych, jakiej uruchomienie na obszarze Gór Izerskich zaplanował spółka Agrocer (związana z grupą Cersanit). Trwają ostre protesty w tej sprawie, wspierane przez samorządy obu gmin, które także walczą o ocalenie przed zniszczeniem bezcennego krajobrazu regionu. W sobotę 28 marca 2026 w świetlicy wiejskiej w Kwieciszowicach odbyło się spotkanie z przedstawicielami inwestora zainteresowanego wydobywanie skalenia w okolicy. To był niezwykły, mocny manifest wielkiego sprzeciwu społecznego wobec planów biznesowych. Tłum uczestników wydarzenia nawet nie dopuścił przedstawicieli firmy do głosu. – Nie chcemy tutaj kopalni i nie ma nawet o czym dyskutować. Wyp….! – krzyczeli zgromadzeni. Pełne napięcia i buzujących emocji spotkanie nie pozostawia wątpliwości, jakie nastawienie do kopalni mają gospodarze górskiej krainy.
Sobotnie spotkanie pokazało niezwykłą jedność mieszkańców okolicy w ważnej, budzącej ogromne zainteresowanie sprawie. Mało powiedzieć, że nie chcą kopalni na swoim terenie. Widać też z jak wielką determinacją walczą o zachowanie naturalnego krajobrazu okolicy, który jest tutaj największym skarbem. Wykrzykiwane mniej i bardziej łagodne hasła jasno mówiły o tym, co ludzie stąd myślą o planowanej inwestycji.
Jasno wyjaśnili to raz jeszcze przedstawicielom Agroceru, którym wręczono też uchwały rad sołeckich i rad gmin, jednogłośnie opowiadających się przeciwko planom uruchomienia kopalni. Stanowisko w tej sprawie podkreślali też burmistrz Mirska Andrzej Jasiński i wójt Starej Kamienicy Mariusz Marek przypominając, że działalność wydobywcza jest wbrew przyjętym strategiom rozwoju regionu, opartym na naturalnych walorach krajobrazowych i turystycznym zagospodarowaniu okolicy.



























Przedstawiciele Agroceru przed rozpoczęciem spotkania w Kwieciszowicach nie chcieli rozmawiać z przedstawicielami mediów. W trakcie spotkania stanowczo wyproszeni zostali ze świetlicy wiejskiej natychmiast po tym, jak organizatorzy spotkania raz jeszcze wyjaśnili stanowisko protestujących i przekazali nie mile widzianym tutaj gościom dokumenty, nawet nie dopuszczając tych ostatnich do głosu. Przedstawiciele spółki z nie tęgimi minami szybko opuścili salę, żegnani okrzykami i aplauzem zgromadzonych. I całe szczęście, bo kto wie, jak skończyłoby się spotkanie, gdyby ktokolwiek z nich chciał się wdać w jakąkolwiek rozmową z nabuzowanymi gospodarzami wydarzenia.
O proteście mieszkańców Gór Izerski przeciwko zamiarom uruchomienia kopalni skalenia w Kwieciszowicach obszernie piszemy w aktualnym wydaniu Nowin Jeleniogórskich nr 4/2026 z 18 marca, dostępnym w punktach dystrybucyjnych.

