Dlaczego S5 ma się kończyć w szczerym polu, a nie dojść do Kotliny Jeleniogórskiej? – pyta prezydent Jerzy Łużniak, w reakcji na informacje ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, dotyczące kolejnych inwestycji w strategiczne drogi dla Dolnego Śląska. Budowa bardzo potrzebnej drogi S5 na odcinku do Jeleniej Góry i dalej w stronę granicy kraju pozwoliłaby na komunikacyjne otwarcie Kotliny Jeleniogórskiej i stworzyła ważny, alternatywny szlak z granicy z Niemcami w rejonie Zgorzelca w stronę Wrocławia. Tymczasem wciąż nie widać realnych szans na realizację takiego działania. Tymczasem drogowe wykluczenie komunikacyjne Jeleniej Góry stanowi wielki problem życia w okolicy.

– Poprzednicy nie przepadali za Jelenią Górą – należy to zmienić – pisze Jerzy Łużniak – Panie Ministrze, S5 powinna kończyć się na granicy z Czechami i dalej łączyć z Libercem i Pragą, najlepiej przez Zawidów. Z Jeleniej Góry śladem DK30. Taki przebieg umożliwi dobry dojazd z Wrocławia i dodatkowo otworzy Kotlinę Jeleniogórską na Czechy i Niemcy.

O budowę takiej drogi powinny wspólnie walczyć wszystkie samorządy z regionu. Jej znaczenie dla układu komunikacyjnego nie tylko samej Kotliny Jeleniogórskiej, byłoby ogromne. Tymczasem na mapach drogowych S5 kończy się daleko od Jeleniej Góry.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.