Rozgrywki szachowe, sukcesy jeleniogórskich budowlańców, szaleństwa narciarzy i saneczkarzy oraz goście z całego kraju. To tylko niektóre z tematów, jakie poruszano ponad siedemdziesiąt lat temu w rubrykach sportowych dziennika „Słowo Polskie”.

W okresie powojennym dużą popularnością cieszyły się szachy, a każdy szanujący się klub sportowy posiadał w swoich strukturach również sekcję szachową. Dochodziło też do cyklicznych rozgrywek, prowadzonych przez liczne dolnośląskie zespoły szachowe:

Turniej szachowy o tytuł mistrza Okręgu Dolnośląskiego na rok 1951, rozgrywany w Jeleniej Górze, przyniósł zwycięstwo Jaszczukowi ze Spójni (Legnica – Wrocław). Na drugim miejscu znalazł się mistrz zeszłoroczny, Fluder, również ze Spójni (…) Zwycięstwo Jaszczuka nie jest żadną niespodzianką. Należy on do czołowych graczy Dolnego Śląska i posiada duże przygotowanie teoretyczne. Podkreślić należy, że jest on również dobrym organizatorem życia szachowego i ma w tym kierunku duże zasługi, zwłaszcza na terenie Legnicy i Wałbrzycha. Sam turniej stał na wyższym poziomie, aniżeli w roku ubiegłym. Partie były ciekawe, strona organizacyjna – dobra.

Źródło: Kącik szachowy, „Słowo Polskie’, nr 51 z 1951 r.

Przodownicy sportu, czyli „Budowlani”

Na początku lat 50. jednym z czołowych klubów sportowych Dolnego Śląska byli jeleniogórscy „Budowlani”, którzy regularnie stawali w szranki z klubami z innych regionów kraju. Pod koniec lutego 1951 r. do stolicy Karkonoszy zawitał katowicki „Kolejarz”:

W ubiegłą niedzielę gościły tutaj męskie i żeńskie zespoły piłki ręcznej katowickiego Kolejarza, które rozegrały spotkania towarzyskie z miejscowymi Budowlanymi. Zapowiedziane spotkanie z jeleniogórskim Kolejarzem – nie doszło do skutku. W konkurencjach męskich zdecydowane zwycięstwo odnieśli Budowlani, pokonując gości (…). Za porażkę swych kolegów zrewanżowały się katowiczanki, wygrywając z osłabioną drużyną mistrza Dolnego Śląska – Budowlanymi (…). Poza tym w siatce żeńskiej spotkały się koła szkolne jeleniogórskich Budowlanych i Kolejarza z drugą drużyną Katowic (…). Dochód z imprez przeznaczono na fundusz pomocy dzieciom koreańskim.

Źródło: Mistrz Dolnego Śląska przegrywa… Jedno zwycięstwo i dwie porażki zapisali na swoim koncie. Kolejarze z Katowic w spotkaniach „siatki” i „kosza” z Budowl. (JG), „Słowo Polskie” nr 54 z 1951 r.

Stadion widmo

W lutym 1951 r. na łamach „Słowa Polskiego” powróciła również sprawa stadionu, który miał swego czasu powstać w Kamiennej Górze. Reporter dziennika bezskutecznie szukał informacji na temat powodów zaniechania tego projektu:

Staraniem Włókniarza rozpoczęto w Kamiennej Górze w roku 1948 budowę nowego stadionu sportowego. Fundusze były, lecz po pewnym czasie zaniechano prac przy budowie. Dlaczego? Nikt nic nie wie. Dość, że sprawa budowy „spaliła na panewce”. A przecież Kamienna Góra, prócz jedynego – zresztą pozostającego w złym stanie – boiska, innych obiektów sportowych na wolnym powietrzu nie posiada. Dlatego kontynuowanie prac jest konieczne, zwłaszcza że na stadion czeka młodzież z miejscowych szkół i fabryk. Zbliża się wiosna, więc prace można rozpocząć. Jak na to zapatruje się kierownictwo Włókniarza i Pow. Kom. K.F.?

Źródło: Kiedy wreszcie Kamienna Góra otrzyma nowy stadion sportowy?, „Słowo Polskie”, nr 57 z 1951 r.

Saneczkarze w Karkonoszach

Każdej zimy na okolicznych stokach roiło się od narciarzy, a na dostępnych torach – od saneczkarzy. Z racji swojej „górskiej” specyfiki rejon Jeleniej Góry był wówczas jednym z głównym centrów polskich sportów zimowych. W marcu 1951 r. w Szklarskiej Porębie zorganizowano zawody saneczkarzy:

W dniach od 10 do 11 marca br. odbędą się w Szklarskiej Porębie zawody saneczkowe o „Puchar Karkonoszy”. Organizatorem zawodów jest miejscowy ZKS Unia. Kierownictwo imprezy ustaliło już program. Przedstawia się on następująco:

5 marca o godz. 12 w świetlicy Ośrodka FWP oficjalne otwarcie zawodów i losowanie.

10 marca – 1-ki zwykłe kobiet.

10 marca – 1-ki zwykłe mężczyzn.

11 marca – 2-ki zwykłe mężczyzn.

11 marca – 2-ki wyczynowe mężczyzn.

W godzinach wieczornych w świetlicy FWP nastąpi ogłoszenie wyników oraz rozdanie nagród. W zawodach zapowiedziały swój udział następujące kluby: Mistrz Polski Unia Krynica, Budowlani Karpacz, Spójnia Warszawa, Spójnia Nowy Sącz, Kolejarz Kraków, Włókniarz Kowary, Gwardia Jelenia Góra oraz gospodarze Unia Szklarska Poręba – v-mistrz Polski.

Źródło: O puchar Karkonoszy walczyć będą na torze saneczkowym najlepsze polskie obsady, „Słowo Polskie”, nr 58 z 1951 r.

Arena treningowa

W sezonie zimowym do ośrodków i świetlic położonych na ziemi jeleniogórskiej przybywali zawodnicy klubów sportowych z całej Polski, aby jak najlepiej przygotować się do rundy wiosennej. W lutym 1951 r. do Szklarskiej Poręby przyjechali w tym celu sportowcy warszawskiego Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego, czyli dzisiejszej „Legii”:

Od 1 lutego br. przebywają na obozie treningowo-wypoczynkowymi w Szklarskiej Porębie piłkarze, kolarze i ciężkoatleci CWKS – Warszawa. Piłkarze ligowej drużyny pod okiem trenera Wacława Kucharskiego pilnie trenują przed zbliżającymi się bojami ligowymi. Treningi odbywają się w Piechowicach, na boisku miejscowej Stali, oraz w krytej hali ZKS Unia w Szklarskiej Porębie. Ostatnio jedenastka wojskowych rozegrała towarzyskie mecze w Wałbrzychu z miejscowym Górnikiem, zwyciężając 3:2, i we Wrocławiu z WKS-em, wygrywając 9:2. 27 bm. rozegrano spotkanie z A kl.[asową] drużyną Kolejarza (Kępno) w Piechowicach. Po odejściu bramkarza Skromnego do ZZK (Poznań) [dzisiaj „Lech” Poznań – M.Ż.] w meczach ligowych wystąpi na jego miejscu Stefaniszyn. Sekcja kolarska z Wójcikiem, Siemińskim, Rzeźnickim, Bukowskim i obiecującym młodym kolarzem Adamcem trenuje na doskonałych szosach powiatu jeleniogórskiego. Pod batutą starego wygi szosowego Rzeźnickiego, kolarze przejechali już na treningach około 1.000 km, odwiedzając Gryfów Śląski, Świeradów Zdrój, Karpacz i Jelenią Górę. Ciężkoatleci z mistrzem Polski Wituckim trenują w świetlicy domu wypoczynkowego i w krytej hali. Ogółem na obozie przebywa 40 zawodników. Obóz potrwa do dnia 28 lutego br.

Źródło: Pod okiem doświadczonych instruktorów… Na obozie kondycyjnym w Szk. Porębie przebywają sportowcy CWKS (Warszawa). 1.000 km przejechali już kolarze. Zapaśnicy trenują w hali. Piłkarze w doskonałej formie, „Słowo Polskie”, nr 58 z 1951 r.

Co ciekawe, na obozy kondycyjne wyjeżdżali nawet sportowcy z lokalnych drużyn szkolnych. Tak było chociażby w przypadku uczniów jeleniogórskiego Liceum im. S. Żeromskiego, którzy przygotowywali się do kolejnych rozgrywek w Karpaczu:

Do schroniska Samotnia nad Małym Stawem przybyli w ubiegły czwartek narciarze Szkoły Ogólnokształcącej z Jeleniej Góry, na obóz kondycyjny przed szkolnymi mistrzostwami Dolnego Śląska. Po wielu staraniach, Komitet Rodzicielski wyasygnował pewną sumę na koszty utrzymania zawodników na obozie, resztę zaś pokrywają uczestnicy z własnej kieszeni. 7-dniowy pobyt w górach i staranny trening pod okiem instruktora (…) niewątpliwie przyczyni się do podniesienia poziomu jeleniogórskich narciarzy. W latach ubiegłych młodzi narciarze Jeleniej Góry byli prawie kompletnie pozbawieni możliwości treningu. Zorganizowanie obozu w roku bieżącym świadczy dobitnie, że władze szkolne doceniają znaczenie kultury fizycznej w wychowaniu młodzieży.

Źródło: Przed mistrzostwami Szkół Dolnego Śląska. Narciarze Lic. Żeromskiego (J.G) wyjechali na obóz kondycyjny do Karpacza, „Słowo Polskie”, nr 50 z 1951 r.

Lekcja futbolu od mistrza

W lutym 1951 r. kibice piłkarscy z Kowar mieli okazję zobaczyć w akcji jedenastkę ówczesnego mistrza Polski – „Gwardii” Kraków. Ofiarą ich bramkostrzelnych napastników stała się bramka miejscowego „Górnika”:

Miejscowi sympatycy piłkarstwa mieli możność oglądania w ubiegłą niedzielę ciekawego spotkania, rozegranego pomiędzy miejscowym Górnikiem i mistrzem Polski – krakowską Gwardią. Zwyciężyli goście 8:0 (4:0). Z początku nie zanosiło się na tak wysoką porażkę gospodarzy. Przytomnie broniący ich „świątyni” bramkarz Kapuścik aż do chwili swej kontuzji w 40. minucie gry – tylko raz wyjmował piłkę z siatki Górników. Z chwilą zastąpienia kontuzjowanego bramkarza przez jednego z napastników – gwardziści trzykrotnie umieszczają piłkę w bramce miejscowych, po przerwie zaś – strzelają dalsze 4 gole. Zespół Gwardii zagrał dobrze we wszystkich liniach, przy czym wyróżnić należy Gracza. U gospodarzy dobrze wypadli: Kapuścik, Wojtasik i Habura. Łupem bramkowym podzielili się: Kohut – 3, Gracz – 2, Cisowski – 2 i Szczurek – 1. Sędziował ob. Smaczyński – dobrze. Widzów 1500.

Pokaz dobrej gry zespołowej dał mistrz Polski Gwardia-Wisła w Kowarach, „Słowo Polskie”, nr 59 z 1951 r.

Marek Żak

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Marek Lis

694 792 203

Zgłoś za pomocą formularza.