– Karolina Wasilewska – absolwentka socjologii, pracownik socjalny i… pisarka. Jakie były pani drogi do twórczości literackiej?

– Od dziecka upodobałam sobie słowo pisane – uwielbiałam czytać, pisać wypracowania w szkole, co przychodziło mi z wielką łatwością… Gdybym jednak miała wskazać konkretny moment w swojej przeszłości, kiedy pisanie stało się nieodłącznym elementem mojego życia, to bez wątpienia byłby to dzień, w którym napisałam pierwszy wiersz, skierowany do najmłodszych odbiorców Przygodę z pisaniem w dorosłym życiu rozpoczęłam od tworzenia krótkich form literackich dla dzieci.

– A jak doszło do powstania powieści?

– „Pytania i odpowiedzi” – moją pierwszą powieść – zaczęłam pisać jakieś 6 lat temu. Pracowałam nad nią około 2 lat, po czym nastąpiła przerwa spowodowana… brakiem wiary w siebie? Nie szukałam wydawcy, rzecz całą trzymałam w głębokiej tajemnicy. Wspominałam tylko, że piszę, ale nie zdradziłam, że jest to powieść i że mam ją właściwie gotową.

Przyszedł jednak moment, że powiedziałam to osobom z bliskiego otoczenia – rodzinie, przyjaciołom, koleżankom z pracy… Dzięki ich wsparciu nabrałam wiatru w żagle, a mój partner porozsyłał tekst do różnych wydawnictw. Kilka oficyn wydawniczych zainteresowało się „Pytaniami bez odpowiedzi”. Wybrałam spośród nich gdyńskie wydawnictwo „Novae Res” i moja powieść została opublikowana w 2020 r.

– W pani tekście uwagę przykuwa postać Hani Śliwińskiej – nad wiek dojrzałej 15-latki, która, w doświadczonej rozwodem rodziców i alkoholizmem matki rodzinie, bierze odpowiedzialność za tę rodzinę na siebie. Skąd pomysł na taką bohaterkę?

– Tworząc postać Hani Śliwińskiej, starałam się zwrócić uwagę na dwa zjawiska społeczne. Po pierwsze – współczesny wizerunek młodzieży kreowany jest bardzo negatywnie, a ja uważam, że to wysoce niesprawiedliwe wobec młodych ludzi. Chciałam więc postacią Hani przełamać ten krzywdzący stereotyp. Dać do zrozumienia, że istnieją poważne, odpowiedzialne osoby w wieku „nastu” lat, podejmujące się poważnych obowiązków.

Po drugie – jako pracownik socjalny interesuję się zjawiskiem DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Hania Śliwińska to klasyczny wzorzec takiego dziecka – nadodpowiedzialnego, biorącego na swe barki obowiązki dorosłych. Jest to, oczywiście, postać fikcyjna, ale takie osoby żyją wśród nas.

– Tak więc inspiracją wydarzeń w „Pytaniach bez odpowiedzi” było samo życie…

– Chcę jeszcze raz podkreślić, że wykreowałam świat fikcyjny, ale jego problemy są obecne w naszym życiu; rodzinnym, społecznym. Inspiracją była więc rzeczywistość, także doświadczenia z mojej pracy zawodowej, lecz należy pamiętać, że nie są to historie literalnie przeniesione na papier. Tyle że niejeden człowiek, niejedna rodzina może zobaczyć w tej powieści zwierciadło swoich losów. Poruszam przecież niezwykle istotne w życiu społecznym problemy – alkoholizm, niepełnosprawność, przemoc. One występują na bardzo szeroką skalę i, nie ukrywajmy, mogą dotknąć każdego czy każdą z nas, w każdej chwili.

– Jakie są reakcje ludzi w pani otoczeniu po wydaniu powieści? Czytają? Akceptują? Jak oceniają ten tekst?

– Nie spodziewałam się tak pozytywnego odbioru powieści. To mnie bardzo wsparło. Uważam, że wydanie własnego dzieła to podzielenie się ze światem cząstką siebie (nie ukrywam, że przemyciłam w świecie przedstawionym powieści sporo własnych poglądów) i nigdy nie wiadomo, jak to zostanie przyjęte. Przecież wielu początkujących autorów zamilkło bezpowrotnie, bo zmiażdżyła ich fala druzgocącej krytyki.

Uważam jednak, że konstruktywna krytyka jest potrzebna każdemu autorowi (zwłaszcza początkującemu), ale nie powinna ona pozbawiać woli walki o realizację zamierzonych celów.

– Czy pracuje pani nad kolejnym tekstem?

– Hm, mam pomysły, a nawet mam tekst będący czymś w rodzaju reportażu, który zamierzam wydać. Wolałabym jednak zachować w tajemnicy plany dotyczące przyszłej twórczości.

Dziękuję za rozmowę

Ewa Kiraga-Wójcik

Hania Śliwińska jest nastolatką, która bardzo mocno przeżyła rozwód rodziców. Samotnie wychowywana przez zmagającą się z uzależnieniem matkę, dziewczyna znajduje ukojenie w spotkaniach z panią Stasią, starszą kobietą, którą się opiekuje. Ciężkie chwile i nieustannie pojawiające się problemy sprawiają, że Hania jest bardziej dojrzała emocjonalnie i samodzielna niż jej rówieśnicy. Ale najgorsze dopiero przed nią – wkrótce dwie najbliższe jej osoby trafią do szpitala, a ich losy zostaną powierzone Bogu i lekarzom... Trudne życiowe decyzje, splątane rodzinne losy, tajemnice sprzed lat i pytania, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedzi... Czy mimo piętrzących się przeciwności losu bohaterom uda się w końcu odnaleźć spokój ducha?

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Alina Gierak

502 499 336

Zgłoś za pomocą formularza.