Kacperek zaginął późnym popołudniem. Świadkowie twierdzą, że widzieli malca, jak bawił się tuż przy rzece. Około godziny 20. ruszyła akcja poszukiwawcza. Założono, że chłopiec mógł wpaść do przepływającej obok działek Kwisy. Poza policjantami i strażakami przeszukującymi okolice, wezwana została grupa płetwonurkowa. Sprawdzano rzekę aż do Parzyc, potem do Zebrzydowej. Ratownicy w woderach przeszukiwali miejsce potencjalnego upadku dziecka do rzeki, a później spławiono łodzie i prowadzono przeszukiwanie rzeki, także łodzią z sonarem.

 

– Właśnie sprowadzane są dodatkowe posiłki. Rozszerzamy teren poszukiwań – powiedziała nam dzisiaj rano asp. Sztab Anna Kublik-Rosciszewska, rzeczniczka prasowa KPP Bolesławiec.

 

Do godzin wieczornych nie udało się odnaleźć 3,5 letniego Kacpra, który wczoraj zaginął. Przeszukanie terenu i rzeki nie przyniosło dotąd rezultatu, a zaginięcie chłopca budzi coraz więcej pytań. Śledczy muszą brać pod uwagę, że najbardziej prawdopodobna początkowo teza o utonięciu chłopca nie jest jedyną możliwością.

 

Zatrzymany został ojciec chłopca, ale bez związku z jego zaginięciem. Był skazany za przestępstwo przeciwko mieniu i nie stawił się do odbycia kary. Jak ustaliła policja mężczyzna w momencie zatrzymania miał w wydychanym powietrzu 0,7 promila alkoholu.
 

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.