Można zostawić samochód w garażu lub pod pensjonatem i dojechać busem pod wyciąg na Kopę, do Muzeum Zabawek, do sklepu lub lekarza. Dzięki komunikacji miejskiej, uruchomionej przez prywatnego przewoźnika, najdalsze osiedla połączone są z centrum kurortu. To ułatwia życie i powoduje, że przez miasto łatwiej jest przejechać.

-To co było eksperymentem rok temu, sprawdziło się i postanowiliśmy działać na stałe – mówi Małgorzata Kalupa, która wraz z mężem Tadeuszem prowadzi w Karpaczu biuro podróży i organizuje przewozy turystyczne. Teraz uruchomili stałą komunikację lokalną. Czerwone busiki, które pomieścić mogą 40 pasażerów (pojazd jest również przystosowany dla osób niepełnosprawnych i na wózkach inwalidzkich), kursują codziennie. Także w weekendy i święta. – Największym zainteresowaniem turystów cieszy się dojazd do świątyni Wang i do wyciągu na Kopę – relacjonuje pani Małgorzata. Wcześniej nie było tam przystanku. Pozostawał dojazd samochodem. Czyli długie szukanie miejsca na parkingu i potem spora zapłata za postój. Teraz przy dolnej stacji wyciągu na Kopę, przy Dzikiem Wodospadzie jest przystanek dla busów komunikacji lokalnej. Tu także zatrzymuje się kolejka turystyczna.

– Jeździmy co 45 minut, nawet z odległych osiedli Karpacza, choćby z Wilczej Poręby, czy osiedla Skalnego, które nigdy nie miały połączenia z centrum – mówi Małgorzata Kalupa. Goście i mieszkańcy mogą teraz dojechać pod wyciąg, pojechać nim w Karkonosze, wrócić innym szlakiem i potem busem dostać się do miejsca zamieszkania. – Świetne rozwiązanie -chwali pani Mariusz, turysta z Głogowa. -Oszczędza się benzynę, nie truje środowiska, można w schronisku napić się piwa – wylicza zalety.

– Cieszy mnie, że mamy stałą komunikację lokalną – nie ukrywa Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza. – Każda z tych osób, która teraz porusza się busami, wsiadałaby we własne auto i przyczyniała się do korków, które w sezonie są u nas bardzo odczuwalne – dodaje. Jak wyjaśnia, samorząd nie wydał ani złotówki na tę inicjatywę. Uruchomił natomiast dwa dodatkowe przystanki, w tym jeden przy dolnej stacji wyciągu na Kopę.

– Bilet kosztuje 4 złote – informuje Małgorzata Kalupa. Dla uchodźców z Ukrainy, którzy mieszkają w Karpaczu, przejazd Autobusową Komunikacją KARPACZBus jest za darmo. To ważne, bowiem miasto znajduje się w czołówce dolnośląskich samorządów (gminy do 7 tysięcy mieszkańców), które w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców przyjęły najwięcej uchodźców. Na tej liście jest także Szklarska Poręba. To miasto także przymierza się do uruchomienia komunikacji lokalnej.

– Zobaczyli, że sprawdza się to w Karpaczu i planują wziąć z nas przykład – wyjaśnia pani Małgorzata. Już wcześniej przez jakiś czas w mieście pod Szrenicą działało połączenie autobusowe ze Świeradowem-Zdrój. Zostało jednak zlikwidowane. Potem, w czasie pandemii kilka hoteli uruchomiło busy jeżdżące między nimi oraz do wyciągu na Stóg Izerski oraz do wieży widokowej. Pomysł okazał się trafiony w dziesiątkę i samorząd Szklarskiej Poręby przymierza się do uruchomienia, razem z właścicielami pensjonatów i hoteli, komunikacji miejskiej.

FOT. FB VIP Travel

-Trzymamy kciuki, bo takich połączeń turystom brakuje – mówi pani Maria z Poznania, która z wnukiem wypoczywa w mieście pod Szrenicą. – Gdyby jeszcze pojawiło się regularne (także w weekendy i święta) połączenie Karpacza ze Szklarską Porębą, byłoby fantastycznie – dodaje. Bo wtedy można wyjść z jednej miejscowości, dojść górami do innej i wrócić autobusem – wyjaśnia.

3 komentarze

  1. Pozytywna inicjatywa. Mam nadzieje że autobusy będą skomunikowane z pociągami kiedy ruszy kolej do Karpacza.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.