Jeżów Sudecki promuje się jako miejscowość turystyczna, zachęcając szczególnie do odwiedzenia Góry Szybowcowej (561 m n.p.m.), ze szczytu której oglądać można piękną panoramę Karkonoszy. Jednak od trzech lat wędrujący tam leśną trasą turyści napotkać mogą malownicze… wzgórza pełne odpadów budowlanych. W tym roku natura sama zadbała, by upiększyć nieestetyczne obiekty.

Od 2018 roku na jednej z prywatnych posesji w Jeżowie Sudeckim zalegają hałdy zmieszanych z ziemią gruzów i odpadów budowlanych, które zostały wykorzystane do zasypania znajdującego się tam zagłębienia terenu, w tym i niewielkich zbiorników wodnych. Działka jest usytuowana powyżej ulicy Topolowej i mija ją każdy, kto udaje się leśną drogą na Górę Szybowcową.

Nie wzbudziło to entuzjazmu mieszkających w okolicy jeżowian, dotąd chętnie wykorzystujących urokliwą, zaciszną dróżkę na spacery. Żaden oficjalny sprzeciw nie wpłynął jednak do gminy. W niedługim czasie ciężkie maszyny, wykorzystywane do prac budowlanych na pobliskich terenach, zniszczyły rosnące w pobliżu drzewa i krzewy, zmieniając ten fragment turystycznej trasy w poznaczony koleinami wąwóz. Spływająca po ulewnych deszczach woda tylko pogorszyła sytuację i wówczas szpetne hałdy zaczęły nawet pasować wyglądem do otoczenia. Turystom pozostało odwracać chwilowo wzrok, a mieszkańcom przyzwyczaić się do nieestetycznych pagórków.

Pod koniec tegorocznego lata na spacerowiczów czekało miłe zaskoczenie. Choć widok wystających z ziemi potłuczonych elementów armatury łazienkowej, drutów zbrojeniowych czy plastikowych rur zdecydowanie psuje estetykę otoczenia, ostatnio został złagodzony przez zielono-żółte skupiska kwiatów. Wysokie hałdy porosło setki słoneczników, które wzbudziły małą sensację wśród mieszkających przy pobliskich ulicach jeżowianek. Wieści szybko się rozeszły i na wsi popularne stały się wyprawy „na słoneczniki”. Okres kwitnienia tych kwiatów trwa do października, więc jest jeszcze okazja, by na własne oczy ujrzeć ten niecodzienny dla naszych okolic obrazek.

Choć sypatyczny dar natury wzbudzić może uśmiech na naszych twarzach, dziwi brak formalnych sprzeciwów lokalnej społeczności po tym, gdy niekorzystny dla środowiska naturalnego twór pojawił się w ich miejscowości. Powodem mogło być usytuowanie posesji na uboczu, z dala od głównej drogi. Warto jednak przypomnieć, że w świetle Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach w przypadku, w którym masy ziemne nawożone na nieruchomości stanowią masy ziemne wraz z gruzem, należy je traktować jako odpad o kodzie 17 05 04 (gleba i ziemia, w tym kamienie, inne niż wymienione w 17 05 03 – substancje niebezpieczne). To oznacza, że rozmieszczenie takich nawiezionych mas ziemnych na swojej parceli należy traktować jako prowadzenie procesu odzysku odpadów, a dokonywanie takiej czynności wymaga uzyskania stosownego zezwolenia, czyli zezwolenia na przetwarzanie odpadów (mówi o tym art. 42 ust. 2 wspomnianej ustawy). Jeżeli o to nie zadbamy, przechowywanie gruzu na należącym do nas terenie może ściągnąć na nas grzywnę do 1500 zł.

Zdjęcia i tekst: mm

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.