Obrazy i szkice tego artysty są kopalnią wiedzy o naszym regionie, jego mieszkańcach, zwyczajach, ciekawych miejscach. A jednak nazwisko Ericha Fuchsa kojarzy zaledwie garstka muzealników, przewodników sudeckich oraz historyków sztuki. Nawet w miejscowości, którą ukochał i uwieczniał w setkach szkiców, mało kto wie o słynnym mieszkańcu. Teraz pojawiła się szansa, że to się zmieni. Malarza przywraca powszechnej pamięci Tadeusz Boroń, mieszkaniec Gruszkowa, reprezentujący Klub Seniora Sudecka Chatka.

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, bowiem pan Tadeusz, wprowadzając się 46 lat temu do Gruszkowa, nie miał pojęcia, że w tej wsi ponad 130 lat temu mieszkał wybitny artysta. Na jego ślad wpadł przez przypadek. – Odwiedziła nasz dom w Gruszkowie Niemka, która tu mieszkała przed wojną – wspomina Tadeusz Boroń. – Przytaczała nazwiska sąsiadów, opowiadała, co gdzie było. I wspomniała o słynnym mieszkańcu, Erichu Fuchsie.

Internet zrobił resztę. Pan Tadeusz odkrył w sieci przedwojenny Gruszków i artystę, który, jak nikt inny, potrafił grafiką albo szkicem czy rysunkiem oddać klimat życia sprzed lat, nie tracąc wrażliwości malarza i zachowując precyzję fotografa.

Odkrywać Fuchsa jak detektyw

Mężczyzna chodził po tych samych ścieżkach, porównywał miejsca ze szkiców z tymi w naturze. Wiedział, gdzie stał malarz, rysując konkretną grafikę. Im więcej poznawał prac Fuchsa, tym więcej pragnął się o nim dowiedzieć. I była jeszcze jedna rzecz. Pan Tadeusz opowiada o niej ze śmiechem. Podkreśla, że w metafizykę nie wierzy, ale coś musiało w tym być, skoro Fuchs i mama pana Tadeusza urodzili się w tym samym dniu: 14 lutego. Nie sposób tego przeoczyć.

Poszukiwania w internecie zaowocowały odkryciem na niemieckich stronach publikacji poświęconych przedwojennemu Gruszkowowi. Było tam mnóstwo zdjęć zabudowań i gospodarstw, których dziś już nie ma. Na jednej z fotografii uwieczniony został dom, w którym mieszkał malarz. – Wiem dokładnie, gdzie to jest – mówi pan Tadeusz. Po budowli został jedynie kamień, więc zdjęcie jest bezcenne. – Za każdym razem odkrywałem coś nowego – ekscytuje się mieszkaniec Gruszkowa. – To niemal jak praca detektywa.

Artysta, który związał się z regionem

Erich Fuchs zamieszkał w Gruszkowie w 1914 roku. Jako dziecko chorował na polio i trochę kulał. Przemierzanie na piechotę Karkonoszy i odwiedzanie wsi miało też więc dla niego charakter ćwiczeń zdrowotnych. Wszędzie nosił ze sobą szkicownik. Tak powstały grafiki, na których zatrzymał świat odchodzący w zapomnienie. Agata Rome-Dzida, właścicielka Pałacu Staniszów, historyk sztuki, w swojej pracy doktorskiej „Niemieccy artyści w Karkonoszach w latach 1880-1945”, w której traktuje o fenomenie życia artystycznego w Kotlinie Jeleniogórskiej w drugiej połowie XIX i pierwszej połowie XX w. , poświęciła Erichowi Fuchsowi jeden rozdział. Pisze: Fuchs stworzył ponad 7 tysięcy prac (rysunki, obrazy olejne, akwarele, grafiki), w których ukazywał wszelkie przejawy życia i kultury mieszkańców. Jego sztandarowym dziełem jest seria kompozycji „Lud śląski” oraz cykl „Tkacze śląscy” (zainspirowany głośnym dramatem Gerharta Hauptmanna „Tkacze”). Fuchs to artysta, który związał się z regionem całym sercem i poświęcił mu swą twórczość bezgranicznie, stał się archiwistą i kronikarzem regionu. Malarz został uznany za głównego przedstawiciela Heimatkunst w Karkonoszach. – Heimatkunst to dość złożony nurt w sztuce niemieckiej, którego przedstawiciele swoją twórczością wyrażali miłość do swej małej ojczyzny – wyjaśnia autorka.

Seniorzy saksońscy i jeleniogórscy współpracują

Pomysł upamiętnienia malarza pojawił się, gdy pan Tadeusz wraz z żoną Wandą wzięli udział w projekcie KARR i niemieckiego Międzynarodowego Centrum Spotkań St. Marienthal Internationales Begegnungszentrum St.Marienthal: „Transgraniczny marketing oferty instytucji kultury, turystyki i opieki zdrowotnej w polsko-saksońskim regionie przygranicznym przez wolontariat”. Podczas spotkań z seniorami z Saksonii i Klubem Seniora Sudecka Chatka narodził się w 2019 roku pomysł, by w 130. rocznicę urodzin Ericha Fuchsa upamiętnić artystę poprzez utworzenie szlaku jego imienia. Swoją propozycję pomysłodawcy uzasadniali tym, że… utworzenie szlaku turystycznego im. Ericha Fuchsa miałoby nawiązywać do dziedzictwa kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej oraz stanowić ważny element edukacyjny, upowszechniający turystykę kulturową pogranicza Karkonoszy, Gór Izerskich oraz Łużyc. Projekt był współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w ramach programu Współpracy INTERREG Polska-Saksonia 2014-2020. Partnerem wiodącym projektu była Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego.

Projekt upamiętnienia Fuchsa nabierał kształtów, a pan Tadeusz poszukiwał dalej. Pomagali mu uczestnicy projektu, a zwłaszcza Dletrich Kowalski, lider seniorów saksońskich. Wspólnymi siłami dotarli do wnuczki malarza, Renaty Baumgartner. – Spotkaliśmy się po raz pierwszy w tym roku, 21 lipca, w Muzeum Karkonoskim – opowiada Tadeusz Boroń. Na tym spotkaniu idea upamiętnienia Ericha Fuchsa nabrała niemal ostatecznych kształtów. Planowana jest ścieżka dydaktyczna, biegnąca żółtym szlakiem od Schroniska Szwajcarka przez Gruszków na Skalnik, najwyższy szczyt Rudaw Janowickich. W Gruszkowie miałaby powstać Izba Pamięci, poświęcona temu najznamienitszemu mieszkańcowi wsi. – Izba będzie mieć formę plenerowej ekspozycji dzieł artysty na tablicach informacyjnych, ustawionych na terenie Sudeckiej Chatki oraz strefy wypoczynku – mówi Tadeusz Boroń.

Ścieżką dydaktyczną, śladami Fuchsa

– Ścieżkę przygotujemy razem z oddziałem PTTK z Kamiennej Góry – wyjaśnia Andrzej Mateusiak, wiceprezes Oddziału PTTK „Sudety Zachodnie” . – To znakomita inicjatywa – mówi o pomyśle pana Tadeusza działacz PTTK. – Na pewno dzięki niej do Gruszkowa dotrze więcej turystów. Jest szansa, że sięgną do reprodukcji prac Ericha Fuchsa. Podjęliśmy już w oddziałach PTTK, kamiennogórskim i jeleniogórskim odpowiednie uchwały.

Trasa ma mieć długość 9,5 km, trzeba będzie pokonać ponad 800 metrów przewyższeń, przejście szlaku da 15 pkt do Górskiej Odznaki Turystycznej.

Andrzej Mateusiak dodaje, że takie ścieżki dydaktyczne, związane z ważnymi osobami, są rzadkie, ale to nowość w naszym regionie. W Szklarskiej Porębie można wędrować ścieżką spacerową dookoła miasta, przybliżającą twórczość Jana Sztaudyngera. Trasa ta jest efektem sfinalizowania przez Stowarzyszenie „PUCH OSTU” pierwszego etapu projektu „Wędrówki z fraszką”. Przebiega przez najciekawsze atrakcje turystyczne Szklarskiej Poręby. Od niedawna istnieje także ścieżka Hauptmannów, łącząca dwa muzea noszące imię noblisty. Szlak turystyczny wiąże Muzeum Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, będący filią Muzeum Karkonoskiego, z Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna” w Jagniątkowie. Inicjatorem powstania tej trasy było Muzeum Karkonoskie.

– Szlak Hauptmannów otworzyliśmy w maju – mówi Julita Zaprucka, dyrektor Muzeum Karkonoskiego. Jest na oficjalnych mapach KPN i PTTK. To jedno z naszych podstawowych zadań, dbanie o dziedzictwo i pielęgnowanie pamięci o kulturze i sztuce tych ziem – dodaje dyrektorka muzeum. – A takie inicjatywy, jak Tadeusza Boronia, to skarb – twierdzi. – Na pewno przyczyni się do zaistnienia Ericha Fuchsa w powszechnej świadomości, a nie tylko wśród specjalistów. Muzeum będzie ten oraz inne podobne pomysły zawsze wspierać – podkreśla Julita Zaprucka. Wtóruje jej Agata Rome-Dzida, dla której taka dbałość o kulturę i przedmioty materialne sprzed lat jest kluczowa. Sama jest tego przykładem, restaurując pieczołowicie Pałac Staniszów. – Każda inicjatywa, która upamiętnia dziedzictwo i pomaga w odkrywaniu tożsamości regionu, jest cenna – wyjaśnia historyczka sztuki.

Raj dla etnografa

Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze ma w swoich zasobach ponad 200 prac Ericha Fuchsa. Niektóre grafiki można zobaczyć podczas cyfrowego zwiedzania placówki. Przyciągają uwagę obrazki z życia zwykłych ludzi – drwali, szwaczek, szynkarzy, gospodarzy… Do tego dochodzą dziesiątki krajobrazów. Nie tylko z Gruszkowa, ale także innych karkonoskich miejscowości. Sporo grafik i szkiców artysty znajduje się w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich.

Wojciech Gruk, historyk i historyk sztuki z Ossolineum, w wykładzie internetowym „Życie i praca w cieniu gór. Przedwojenni mieszkańcy Sudetów w sztuce Ericha Fuchsa (1890–1983)” podkreśla, jak cenne są jego szkice dla etnografów. Znajdują oni na nich instrumenty muzyczne, koszule z haftami, chusty, kapoty, naczynia, sprzęty domowe i gospodarskie – narysowane z dbałością o każdy szczegół. Odkąd Erich Fuchs (1890–1983) po raz pierwszy odwiedził Sudety w wieku dziewiętnastu lat, ich mieszkańcy stali się ulubionym tematem jego prac. Po przeprowadzce na Śląsk artysta ten – jak wytrawny etnograf – obserwował surowe życie, pracę i obyczaje śląskich górali, które następnie uwieczniał w swoich grafikach i rysunkach. Pełne miłości do regionu prace Fuchsa są jednak przede wszystkim świetnymi dziełami sztuki – opisuje dzieła Fuchsa Wojciech Gruk.

– Widziałem te szkice w oryginałach – pan Tadeusz opowiada z przejęciem o wizycie w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu. W Wojciechu Gruku znalazł prawdziwego pasjonata i sprzymierzeńca. O tej wizycie i swoich staraniach o upamiętnienie Ericha Fuchsa opowiedział wnuczce artysty, Renacie Baumgartner, która jest spadkobierczynią dorobku artystycznego Ericha Fuchsa. – Była na spotkaniu w Jeleniej Górze, w Muzeum Karkonoskim, wraz ze swoim mężem. Są żywo zainteresowani upamiętnieniem Ericha Fuchsa i wspierają działania podejmowane przez Klub Seniora Sudecka Chatka – mówi pan Tadeusz.

Pokochali Gruszków

Gruszków darzy miłością, pewnie taką samą, jak kiedyś Erich Fuchs. Pan Tadeusz i jego żona Wanda wybrali tę wioskę 46 lat temu. Dlaczego Gruszków? – Bo łatwo dojechać tu z Jeleniej Góry rowerem – mówi z uśmiechem i jest to powód ważny. Do tego – cudowne krajobrazy, cisza, lasy, czyste powietrze, bliskość gór. Prowadzą tu razem agroturystykę Sudecka Chatka. Tutaj przyjechali seniorzy saksońscy oraz Renata Baumgartner i inni goście, by obejrzeć przebieg szlaku im. Ericha Fuchsa. Wnuczkę malarza witała sołtyska Joanna Grzywacz. A prezent który wręczyła – miód z pasiek w Gruszkowie – został bardzo mile przyjęty.

Pan Tadeusz, opowiadając o tych wizytach, wyciąga gruby skoroszyt z pismami i reprodukcjami. Ma ze sobą także cenną publikację. W 1993 roku ukazała się w Niemczech książka „Erich Fuchs (1890-1982). Leben und Brauchtum im Riesengebirge”. Czytelnik znajdzie tu kronikę życia artysty oraz informacje o wystawach i twórczości. Do tego dochodzą 64 reprodukcje jego dzieł wraz z obszernymi opisami przedstawionych motywów. Pan Tadeusz ma w tej publikacji zakładki na każdej reprodukcji przedstawiającej Gruszków. Choć tego nie mówi, to pewnie marzy mu się taka publikacja po polsku.

Erich Fuchs 
Erich Fuchs urodził się w Magdeburgu w 1890 roku. Na Dolnym Śląsku znalazł się jako młody człowiek za sprawą swojego brata, który mieszkał w Lubawce. Fuchs jako początkujący malarz, zamiast otaczających go widoków, z zapałem rysował robotników i chłopów. Zamieszkał w Gruszkowie w 1914 roku. Potem żył w Przesiece, Okrzeszynie, Jurkowicach i Podgórzynie. Przyjaźnił się z Gerhartem Hauptmannem, laureatem literackiej Nagrody Nobla z roku 1912, który mieszkał w pobliskim Jagniątkowie. Fuchs stworzył ilustracje do dramatu Hauptmanna "Tkacze". W 1938 roku wybudował dom w Przesiece. Mieszkał tam do 1945 roku. W październiku 1945 roku jego dom został zarekwirowany przez polską milicję. Artysta wraz z żoną znalazł tymczasowe schronienie u sąsiadów. Dzięki interwencji Gerharta Hauptmanna u marszałka Żukowa rysownik mieszkał w Przesiece jeszcze do 1948 roku. Jego dzieła zostały zarekwirowane. Po powrocie do Niemiec i osiedleniu w Marburgu (Hesja) Fuchs walczył na drodze sądowej o zwrot zarekwirowanych dzieł. Był to prawdopodobnie jedyny taki przypadek w historii, że osoba deportowana z Polski do Niemiec wygrała proces o zwrot majątku. Umarł w Marburgu, w 1983 roku. Erich Fuchs był członkiem Stowarzyszenia Artystów św. Łukasza w Szklarskiej Porębie. Swoją fascynację górami wyrażał poprzez tworzenie dzieł dokumentujących urodę pejzażu oraz życie codzienne mieszkańców górskich miejscowości. Interesował się obyczajami, obrzędami, strojami, podpatrywał ostatnich rzemieślników wykonujących ginące zawody. Używał różnych technik graficznych, tworzył akwarele. Wędrując po górach, wykonywał wiele szkiców zdarzeń z życia codziennego. Swoje prace układał w cykle tematyczne i wydawał je w tekach. Jeden z nich, o tytule „Lud Śląski”, zapoczątkował w roku 1916, będąc mieszkańcem Gruszkowa. Prace te znajdują się w Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze.

Gruszków, dawniej Bärndorf, to urokliwa wioska położona w Rudawach Janowickich nad potokiem o nazwie Gruszkówka. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1399 roku. W kolejnych wiekach była własnością miasta Kowary, wchodzącego w skład dóbr rodziny Schaffgotschów. Po konfiskacie dobra te zostały własnością rodziny Tscherninów. W latach świetności we wsi działały 2 młyny wodne, warsztaty tkackie, warzono tutaj piwo, działała także szkoła. W latach 1946-1950 urzędowa nazwa wsi brzmiała Niedźwiedziska.

FOT Gruszkowa fotopolska.eu

FOT. Szkice Ericha Fuchsa ze zbiorów Muzeum Karkonoskiego

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.