Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski pośmiertnie odznaczył Jurka, bo tak się do Niego zwracano, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. „W uznaniu wybitnych zasług w działalności publicznej, za osiągnięcia w pracy na rzecz niepełnosprawnych”. Postanowienie prezydenta RP o nadaniu orderu ma datę 24 września 1998 roku, dwa dni po śmierci Jurka.

Jerzy Hubert Modrzejewski – polityk, spółdzielca, poseł na Sejm kontraktowy (1989-1991) X kadencji, prezes i reformator „Simetu”, społecznik. W 1979 roku wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, we wrześniu 1980 roku wstąpił do „Solidarności”. Był jednym z liderów związku w województwie jeleniogórskim, członek MKZ, uczestnik strajku w cieplickim klubie „Gencjana”. Autor listu strajkujących członków PZPR do premiera rządu RP. Od maja 1981 roku wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Jelenia Góra. Członek Komisji Programowej I Krajowego Zjazdu Delegatów „Solidarności”. W 1990 roku należał do założycieli Unii Demokratycznej, do 1995 roku był przewodniczącym Rady Regionalnej. Następnie działał w Unii Wolności, członek prezydium. W latach 90-tych radny Jeleniej Góry, wiceprzewodniczący Komisji Rozwoju Miasta.

Jurek urodził się w Wilnie (obecnie Litwa). W 1976 roku ukończył studia na Politechnice Wrocławskiej, magister, inżynier elektryk. Dwa lata później ukończył studia podyplomowe na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 1972 roku pracował w Spółdzielni Inwalidów „Telkom – Simet” w Jeleniej Górze, w 1981 roku stanął na czele zarządu tej spółdzielni. Funkcję prezesa największego zakładu pracy chronionej w regionie SI „Simet”, Jerzy Modrzejewski pełnił do ostatnich dni życia.

– Jurek, człowiek o wyjątkowej osobowości, który sam będąc pokrzywdzonym przez los, był człowiekiem niezwykle wrażliwym na funkcjonowanie osób niepełnosprawnych. Pierwsza ustawa o zatrudnianiu, rehabilitacji zawodowej i społecznej takich osób Jego współautorstwa z 1991 roku, walka ze społecznym stereotypem, że niepełnosprawnym należy się mniej od życia, aktywizacja środowiska poprzez sport to najważniejsze dokonania tego wybitnego społecznika. Jurek wykazał wielka determinację i konsekwencję w pracach nad tworzeniem właściwych dla gospodarki rynkowej warunków funkcjonowania, zagrożonego wówczas upadkiem, systemu zatrudniania osób niepełnosprawnych. Na owe czasy była to ustawa bardzo nowoczesna. Od otrzymania stypendium studenckiego Jurek związał się i potem zawodowo spełniał w „Simecie”. Z firmy znajdującej się w barakach przekształcił „Simet” w firmę murowaną. Zbudowano hale produkcyjne o powierzchni 8000 metrów kwadratowych i czteropiętrowy biurowiec. W 1997 roku Jurek ze spółdzielni przekształcił „Simet” w spółkę akcyjną. To wielka Jego zasługa nadająca nową dynamikę rozwojowi firmy. Już w latach 80-tych Jurek wprowadził mało znane jeszcze w Polsce, nowe rozwiązania w zarządzaniu. Chodziło m. in. o specjalistę ds. marketingu i bezpośrednie docieranie do odbiorców wyrobów „Simetu” – wspomina prezes „Simet” S.A., Ryszard Grot.

– Gdy Jurek jako prezes przejmował firmę, była w opłakanym stanie organizacyjnym i finansowym, potrafił jednak szybko wyprowadzić ją na prostą i bardzo dbał o rozwój – wspomina Tadeusz Lewandowski. – Dzięki Jurkowi „Simet” nawiązał umowy z firmami telekomunikacyjnym w Polsce i dobrze na tym zarobił. Dzięki wysiłkom i staraniom prezesa Modrzejewskiego przy ulicy Kiepury wybudowano dwa bloki mieszkalne dla pracowników, zakupiono dla „Simetu” nowe maszyny i technologie. W wysokości zarobków „Simetowcy” ustępowali w regionie tylko pracownikom kopalni i elektrowni „Turów”. Jurka poznałem w 1982 roku po śmierci Kazia Majewskiego, z którym przyjaźnił się. W latach 1982 – 1989 w kierowanej przez siebie spółdzielni, Jurek zatrudnił kilku członków „Solidarności” zwalnianych z różnych zakładów pracy. Gdy wyrzucono mnie z „Fampy”, gdzie byłem specjalistą kontroli jakości, od początku lipca 1986 roku rozpocząłem pracę w „Simecie” jako zastępca szefa kontroli jakości. Gdy wcześniej z pośredniaka dostawałem skierowania, to wszędzie w kadrach mówili, że nie ma dla mnie pracy. W „Simecie” zdobyłem zaufanie Jurka. W następnym, 1997 roku, po długiej rozmowie, przyjąłem propozycję prezesa i zostałem kierownikiem działu obróbki metali, w którym na dwie zmiany pracowało 70 osób. Z Jurkiem często rozmawiałem o sprawach zawodowych i politycznych. Od 1989 roku pełniłem funkcję sekretarza w Wojewódzkim Komitecie Obywatelskim. Spotkania działaczy z całego regionu odbywały się w kościołach. Jurek zaproponował nam zebrania w dużej stołówce „Simetu” i tak się stało.

Tadeusz Lewandowski wspomina, że Jerzego Mierzejewskiego PZPR nie przyjęło na swoją listę wyborczą. Miał też sporo oponentów w „Solidarności”. – Jedna z gazet napisała o nim jako porządnym człowieku z PZPR. „W partii mnie nie chcą, jak nie zostanę posłem, to mnie zniszczą – powiedział mi zasmucony. Z Wojtkiem Jastrzębskim, którego też przyjął do pracy (potem przewodniczącym Rady Nadzorczej spółdzielni), prezes oddelegował nas na miesiąc przed wyborami do pracy społecznej. W czerwcu 1989 roku z okręgu wyborczego 027 Jelenia Góra Jurek został posłem na Sejm kontraktowy z rekomendacji „Solidarności”. Zdobył mandat w drugiej turze przy wsparciu Komitetu Obywatelskiego – podkreśla Tadeusz Lewandowski.

-Jako poseł na Sejm RP, współtwórca i pierwszy prezes Krajowej Izby Gospodarczo – Rehabilitacyjnej, członek Rady Nadzorczej Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i działacz polityczny Jerzy Modrzejewski fora i kongresy Zakładów Pracy Chronionej, inicjował publiczne dyskusje na temat barier i zagrożeń w kształtowaniu warunków zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Jego wystąpienia kierowane do posłów i przedstawicieli rządu oraz do środowiska zawsze były oparte o wnikliwą analizę sytuacji i potrzeb osób niepełnosprawnych. Stąd też głos Modrzejewskiego był zawsze z uwagą analizowany. Zakładów pracy chronionej Jerzy H. Modrzejewski nie bronił bezkrytycznie. Bardzo wyraźnie widział mankamenty systemu, który sam stworzył. Miał odwagę publicznie mówić o wypaczeniach. Gdyby żył, nadal konsekwentnie broniłby podstawowych praw osób niepełnosprawnych – prawa do pracy i pełnego aktywnego uczestniczenia w życiu publicznym – zapewnia Marian Leszczyński.

– Jurek odszedł tak nagle i niespodziewanie. Człowiek wielkiego formatu. Rozdarty między Jelenią Górą i Warszawą, wszędzie potrzebny i oczekiwany. Czuliśmy siłę Jego autorytetu, gdy przyjeżdżając do stolicy uczestniczył w przygotowywaniu najważniejszych wydarzeń w życiu środowiska. Jak każdy człowiek wybitny, był często kontrowersyjny, nie przez wszystkich lubiany. Swoje miejsce w środowisku zawdzięczał ogromnej wiedzy, wyczuciu doraźnych i perspektywicznych interesów środowiska osób niepełnosprawnych, którego był niekwestionowanym liderem. Jurek pracował w trzech Komisjach Sejmowych: Komisji Polityki Społecznej, Komisji Systemu Gospodarczego i Polityki Przemysłowej oraz Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących spółdzielczości – wylicza Narcyz Janas i dodaje do tego aktywność poselską (interpelacje i zapytania).

Wiktor Żuryński jako młody chłopak w styczniu 1984 roku został przyjęty do pracy w „Simecie” na wydziale elektro – technicznym. Prezes Modrzejewski obchodził oddziały, rozmawiał z pracownikami na różne tematy, nawet osobiste. Wiktorowi trema szybko minęła, gdy opowiadał prezesowi o swoich wrocławskich przeżyciach sportowych.

– Pan Modrzejewski namówił mnie do wstąpienia do koła sportowego „Simetu” i do… meczu tenisa stołowego z nim jako rywalem. Byłem zdziwiony, bo prezes chodził skulony, podpierał się laską, miał bowiem R.S.C – gościec. We wrześniu podczas turnusu żeglarskiego (”Simet” miał trzy łodzie), nadażyła się okazja rozegrania umówionego meczu. Sądziłem, że prezesowi dołożę szybko i gładko. Już po pierwszych zagraniach piłeczka wracała na moją stronę, traciłem punkty. Prezes grał świetnie, podcinał, kręcił, zbijał piłeczkę z taką precyzją, że w setach przegrałem 0:3. Potem, gdy założyłem Stowarzyszenie „Start – Simet” Jurek Modrzejewski dużo mi pomagał. Sponsorował wyjazdy, kupował sprzęt i stroje, cieszył się z naszego pierwszego mistrzostwa Polski w siatkówce na siedząco w 1997 roku. Miał ambitne plany sportowe. Chciał blisko firmy zbudować hale i basen, w Jakuszycach hotel i szatnie dla niepełnosprawnych sportowców. Od 1999 roku Jeleniogórski Klub Sportowo – rehabilitacyjny organizuje cykliczny Memoriał im. J.H. Modrzejewskiego w piłce siatkowej na siedząco. W listopadzie 2019 roku już po raz 20-ty uczcimy pamięć prezesa „Simetu” S.A. – zaprasza Wiktor Żuryński.

– Kiedy wspominamy Jerzego nie można nie zauważyć Jego ogromnego wpływu na „Simet”, czy na kształt pierwszej ustawy o rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Do „Simetu”, wówczas Spółdzielni Inwalidów trochę bez przyszłości, Jerzy przyjął mnie w 1982 roku. Do pracy przyjmował ludzi, którzy mieli zadarte z władzą. Rozwijaliśmy się z „Simetem”. Jerzy pokazał nam możliwości rozwoju osobistego i firmy. Nie można także nie zauważyć Jego wpływu na prace Komitetu Obywatelskiego w 1989 roku. Posiedzenia odbywały się w „Simecie”. Jerzy był sygnatariuszem Listu 44 do Sejmu RP. Niestety, na życiorysie Jerzego jest też i ciemna strona. Z dokumentów, które otrzymałem z IPN-u wynika, że był także tajnym współpracownikiem służb PRL. Cóż była to postać tragiczna – napisał w mailu pracownik SI „Simet” w latach 1982 – 1989, działacz opozycji antykomunistycznej Wojciech Jastrzębski.

Żona Jerzego Huberta Modrzejewskiego – pani Mirosława protestuje, gdy teraz słyszy, że Jurek miał kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa. Mówi o artykule prasowym, który ją zbulwersował i skrzywdził oboje Zapewnia, że sama jeździła do IPN-u, gdzie żadnych dokumentów na temat rzekomej współpracy męża ze służbami PRL, nie pokazano jej. Bo ich po prostu nie było.

Pięć lat temu Mirosława Modrzejewska wraz z prezesem „Simetu” Ryszardem Grotem dokonała odsłonięcia tablicy pamiątkowej twórców jeleniogórskiej rehabilitacji balneologicznej. Są na niej nazwiska prof. dr hab. n. med. Wiktora Degi i dr n. med. Jerzego Timmlera oraz nazwisko głównego autora ustawy o rehabilitacji i zatrudnieniu osób niepełnosprawnych i PFRON, Jerzego Huberta Modrzejewskiego.

Henryk Stobiecki

Archiwum Nowin Jeleniogórskich 2019 rok

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.