To propozycja dla turystów, którzy kochają góry, ale starają się omijać najbardziej zatłoczone szlaki. Takim rejonem są całe Wschodnie Karkonosze z Kowarami, Przełęczą Okraj, czeską Malą Upą i mało znanym Grzbietem Lasockim ze wzniesieniem Łysocina sięgającym 1188 m n.p.m.

Dla doświadczonych turystów – start z Kowar

Wycieczkę najlepiej rozpocząć od Kowar. Historia tego miasta przez szereg wieków związana była z górnictwem i hutnictwem. Legendarny waloński gwarek Laurentius Angelus ponoć już w 1148 roku odkrył w rejonie wzgórza Rudnik rudę żelaza. W ciągu kolejnych setek lat w dolinie Jedlicy rudy te przetapiano w dymarkach i uszlachetniano w kuźniach. Miejscowość rozwijała się i bogaciła. Efektem tego było nadanie Kowaram praw miejskich w 1513 roku przez króla Czech i Węgier Władysława II Jagiellończyka – w najprostszej linii wnuka tak godnie zapisanego w polskiej historii króla Władysława Jagiełły. Załamanie przyszło w XVII wieku. Jak niemal wszystkie śląskie miasta Kowary bardzo ucierpiały w okresie Wojny Trzydziestoletniej (1618 – 1648), która dla mieszkańców naszej części Dolnego Śląska była dramatem przewyższającym nawet obie wojny światowe.

Nowsza kowarska historia to tkactwo, wydobycie i przeróbka rud uranowych oraz kowarskie dywany. Wszystko to już przeszłość. Współcześnie Kowary mają ambicje turystyczne. Sprzyjają temu inwestycje hotelarskie, pomysły na ciekawe atrakcje – jak Park Miniatur, a także zniesienie wszelkich barier w podróżowaniu pomiędzy Polską a Czechami.

Na mapach można znaleźć kilka szlaków i ścieżek, którymi z Kowar można wyruszyć w stronę Przełęczy Okraj. Najdłuższą, ale i najciekawszą trasą jest szlak niebieski rozpoczynający się przy węźle szlaków przy dworcu PKP (już nieczynnym). Szlak ten prowadzi przez kowarską starówkę z pięknym ratuszem i wartą obejrzenia polichromią. Dalej ulicą św. Anny można nim dość do Kowar Górnych. Po drodze warto wspiąć się na wzgórze, na którym stoi kaplica też św. Anny, skąd roztacza się panorama Kowar i Rudaw Janowickich. Mniej więcej po godzinie marszu dojdziemy do szlaku żółtego w punkcie nazywanym Kowary Uroczysko. Zółty szlak (Żółta Droga) poprowadzi nas aż na Przełęcz Okraj. Na dojście do Okraju trzeba przeznaczyć około 2,5 godziny, w zależności od kondycji i wytrenowania. W czasie podejścia trzeba pokonać przewyższenie bez mała 500 metrów od Uroczyska (605 m n.p.m.) do Przełęczy Okraj (1048 m n.p.m.).

Trasa dla mniej zaawansowanych piechurów

Do Przełęczy Okraj dojść można także z Przełęczy Kowarskiej (inny szlak żółty) lub z Rozdroża Kowarskiego (szlak zielony). Wadą obu tych podejść są dłuższe odcinki tych szlaków prowadzące poboczem drogi, po której odbywa się ruch samochodowy. Zaletą zaś – wyznaczone i przygotowane miejsce do odpoczynku. To zdecydowanie wersja wycieczki dla rodzin wędrujących z dziećmi.

Po drugiej stronie granicy

Na samej Przełęczy Okraj można wstąpić do schronika PTTK „Na przełęczy Okraj” po polskiej stronie. Dalej warto zobaczyć zabudowania dawnego przejścia granicznego, zamienionego obecnie na galerię sztuki. Pierwszym budynkiem po czeskiej stronie jest restauracja o nazwie Pomezni Boudy. Wyróżnia ją to, że czynna jest nieprzerwanie od blisko 150 lat.

W każdej czeskiej miejscowości zdecydowanie warto wejść do Centrum Informacji Turystycznej. Podstawową zaletą tych punktów jest ich dostępność w każdy dzień, a zwłaszcza w weekendy. W miejscowości Mala Upa w informacyjnym centrum można otrzymać bezpłatne ulotki o różnych atrakcjach tej części Karkonoszy, a także kupić mapy i pamiątki. Coraz częściej czeskie centra informacji nabierają charakteru małych muzeów. Za to wszystko, czego nie możemy się doczekać w polskich punktach IT – Czechom należą się brawa i nasze odwiedziny.

Drogę wyznaczają słupki graniczne

Z Przełęczy Okraj proponujemy dalszą wycieczką zielonym szlakiem prowadzącym dalej na wschód w kierunku miejscowości Niedamirów lub Jarkowice. Szlak zielony biegnie wzdłuż słupów polsko-czeskich słupów granicznych. Przed laty ścieżkę tę wydeptywali żołnierze WOP-u czy Wojsk Ochrony Pogranicza. Współcześnie nikogo takiego nie zobaczymy na całej trasie wycieczki. Spotkamy natomiast niezwykłe widoki. Patrząc na południe, będzie to przepiękna kotliny Malej Upy (od nazwy rzeki wypływającej ze stoków Wschodnich Karkonoszy). W oddali widoczna jest Śnieżka. Patrząc na ten szczyt od wschodniej strony widzimy go zupełnie innym niż z Kotliny Jeleniogórskiej, czy Karpacza. Dobrze widać wyciąg gondolowy, budynek czeskiej poczty oraz wysokogórskie obserwatorium. Idąc zielonym szlakiem od Przełęczy Okraj w kierunku Niedamirowa po polskiej stronie turystom towarzyszy również widok sztucznego zbiornika Bukówka na rzece Bóbr. Dużemu zbiornikowi wodnemu „towarzyszą” liczne wzgórza oraz panoramy miast Kamiennej Góry, Lubawki i czeskiego Zaclerza.

Na przejście trasy od centrum Kowar, przez Przełęcz Okraj, aż do Niedamirowa lub Jarkowic trzeba zarezerwować od sześciu – nawet do siedmiu godzin. Jest to więc propozycja dla turystów z pewnym doświadczeniem. Dla osób, które wolą krótsze wycieczki, dobrym rozwiązaniem może być dojechanie własnym środkiem transportu lub autobusem na Przełęcz Okraj i wyruszenie stąd dalej szlakami biegnącymi na wschód.

MPP

Archiwum Nowin Jeleniogórskich 2017

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.