Do zdarzenia doszło przed południem. Dostawczy mercedes wpadł w poślizg, zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z osobowym fordem. Ucierpiał pasażer mercedesa i kierująca fordem. Oboje trafili do szpitala.
– Jechałem do Wrocławia i w Radomierzu, w okolicy skrzyżowania ze zjazdem na Janowice Wielkie utknąłem w korku. Pod górę w kierunku Wrocławia prowadzą dwa pasy. Większość kierowców, widząc, że jest jakaś komplikacja i ruch jest puszczany wahadłowo, czekała w sznurku, ale sporo innych wyprzedzała kolumnę lewym pasem, który przecież dalej się kończył. Oznaczało to, że na górce, gdzie robił się jeden pas, wpychali się, wymuszając „suwak” i robiąc idiotów z przyzwoitej reszty czekających. Z czasem z karnej kolumny na lewy pas wyskakiwało coraz więcej samochodów. Nikt nie lubi być robiony w trąbę… To sprawiało, że czas oczekiwania dla pozostałych na wydostanie się z zatoru jeszcze się wydłużał. Cholera mnie brała na tę nasza cwaniaczkowatość, egoizm i nieliczenie się z innymi – tak emocjonalnie opisał sytuację pan Maciek.  

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.