Dwie utalentowane damy – śpiewaczka operowa Anna Patrys (sopran dramatyczny) i pianistka Róża Wysocka, zabrały nas tym razem w trudną i pełną zakrętów „Podróż zimową”. Koncert odbył się w sobotę, 3 grudnia, o godz. 19:00 w „Paraluzji” (Łomnica, ul. Karkonoska 57a). „Podróż zimowa” naszego rodzimego poety XX wieku – Barańczaka po raz pierwszy zaśpiewana została przez kobietę i dodatkowo zestawiona z oryginalnymi kompozycjami Schuberta i jednym wiernym tłumaczeniem poety z niemieckiego – utwór „Lipa”.

Mnóstwo pracy i przygotowań dało profesjonalny efekt. Śpiewaczka perfekcyjnie panowała nad głosem, z godną pozazdroszczenia dykcją oddając klimat odśpiewywanych fraz i ukazując bogaty wachlarz swojej skali głosowej. Na wstępie opowiedziała o nieszczęśliwej historii Schuberta, który nigdy nie wierzył w siebie, tonął w długach, był nadzwyczaj mało urodziwy i rozpaczliwie łaknął miłości, której nikt mu nie dawał. Na domiar złego zaraził się chorobą weneryczną, gdy próbował znaleźć choć namiastkę uczucia. Wówczas leczono takie schorzenia rtęcią, a ta uszkadza organizm równie skutecznie, co psychikę. Chory, przepełniony złudnymi lękami kompozytor w takim właśnie stanie stworzył „Winterreise” („Podróż zimową”), która traktuje m.in. o poszukiwaniu miłości. Podobne emocje towarzyszyły Barańczakowi, choć on błądził w ówczesnym systemie, szukając sensu. Połączenie twórczości tych dwóch artystów okazało się oryginalne, a tytuły niejednokrotnie przewrotne.

Aranżacje, głos Anny Patrys i gra Wysockiej spodobały się tak bardzo, że panie wykonały dwa bisy. Jednym była znana ballada Schuberta „Król Olch”, gdzie diwa operowa zaprezentowała moc i wciągającą dynamikę swojego głosu. Drugi z kolei, również wykonany w języku niemieckim, przybliżał rozważania tego kompozytora na temat ciszy.

Koncert zachwycił także z powodu lokalizacji, w której się odbywał. Łomnicka „Paraluzja – Miejsce Wielu Sztuk” to ostoja twórcza malarza, gitarzysty i kompozytora Bartka Draki oraz śpiewaczki i artystki rękodzieła Agi Radziejewskiej, wspólnie tworzą muzyczny duet wykonujący improwizacje i z dźwięków spontanicznie wydobywający żywiołowe i ekspresyjne przesłania.  Niegdysiejszy chlew został odnowiony i przearanżowany na pracownię malarską Bartka, miejsce prób i występów.

Obwieszone surrealistycznymi obrazami ściany silnie przyciągają wzrok, pod sufitem umocowane są gitary Draka, rękodzielnicze kolczyki i bransoletki Agi oczarowują pięknem wzorów i symetrii, czarny piecyk typu koza daje nie tylko przyjemną temperaturę, ale także wpasowuje się w całe wnętrze. Najwięcej ciepła wnosi jednak pełne serdeczności podejście gospodarzy, ich życzliwość oraz uśmiech. Oby jak najwięcej takich miejsc na świecie.

Tekst i zdjęcia: Marta Michalska

1 Komentarz

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.