Wczoraj na fasadzie budynku, w którym mieści się jeleniogórskie biuro posła lewicy Roberta Obaza zaklejono wizytówkę biura nalepką informującą, że mieści się tam delegatura ambasady białoruskiej w Polsce. „Żart” można by uznać nawet za dość finezyjny, gdyby nie treść którą niesie.

Nalepka jednoznacznie utożsamia właśnie tych, którzy kierując się humanitaryzmem, empatią, szacunkiem do prawa próbują bronić okrutnie traktowanych przez polskie władze na wschodniej granicy uchodźców z drugą najbardziej okrutną dyktaturą w Europie.

– Ktoś, kto nakleił tę nalepkę musi gardzić ludźmi i odmawiać im pomocy. Dla Lewicy pomoc i wsparcie humanitarne dla ludzi uciekających przed wojną i głodem są obowiązkiem – skomentował poseł Obaz i dodał: – Na granicy odbywa się dramat tysięcy rodzin emigrantów, którym pozwala się umierać z zimna w lesie. Żony i matki opłakują swoje dzieci i mężów. Polska nie dopuszcza organizacji humanitarnych z pomocą. Natomiast narodowcy w całej Polsce bawią się, jak widać, świetnie…

Robert Obaz rzecz jasna nie zamierza wycofywać się ze swoich apeli i starań.

– Sytuacja, w jakiej znajdują się obecni uchodźcy, przetrzymywani wbrew prawu na polsko-białoruskiej granicy, jest haniebna. Rządzący na każdym kroku podkreślają nasze zakorzenienie w chrześcijańskich wartościach. Tymczasem na naszej granicy koczują zmarznięci uchodźcy, którym Straż Graniczna na rozkaz rządzących odmawia tak elementarnych rzeczy, jak jedzenie i picie. Należy szukać merytorycznych i konkretnych rozwiązań. A co robi rząd? Chce budować mur na polsko-białoruskiej granicy. Jako Lewica mówimy jasno: bezpieczeństwo i szczelność granic Polski i Unii Europejskiej nie stoi w sprzeczności z przestrzeganiem praw człowieka i Konwencji Genewskiej. Nie damy się zastraszyć i w każdej sytuacji będziemy stali na straży praw człowieka – deklaruje.

Fot. FC Roberta Obaza

2 komentarze

  1. Owszem, zamiast budowy muru powinno się uruchomić połączenie kolejowe na zachód.Umożliwiłoby to ,np. szybkie łączenie rodzin, opiekę medyczną na wysokim poziomie,godne zasiłki itd. A więc wszystko to czego zabraknie im w RP. Imigranci płacą po ok.10 000 dolarów za bilet na Białoruś,więc bilet za np.100$ na pociąg byłby jak za darmo,a przy okazji i PKP by zarobiło.Niemcy nie wycofały się z2015r.o zaproszeniu imigrantów do siebie-oferta jest ciągle aktualna,trzeba tylko pomóc tym ludziom tam się dostać.Być może to nawet nasza opozycja w ramach pomocy pokryje koszty biletów?

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Marek Lis

694 792 203

Zgłoś za pomocą formularza.