Projekt ustawy o przeciwdziałaniu agresji na Ukrainę ma być zaktualizowany. Parlamentarzyści chcą w nim zakazać używania proputinowskiego symbolu „Z”.

– „Z” to rosyjskie zbrodnie wojenne, zbombardowane miasta, tysiące zamordowanych Ukraińców. Publiczne popieranie tego barbarzyństwa musi być zabronione – tak ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba wzywał w marcu wszystkie państwa do kryminalizacji używania symbolu „Z”.

Jak opisują reporterzy RMF24, pozytywnie odpowiedzieli na ten apel posłowie Lewicy Maciej Kopiec i Marek Rutka, którzy zapowiedzieli złożenie poprawki do rządowego projektu ustawy w sprawie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę.

Jak wyjaśniają dziennikarze, decyzja polityków to kolejny krok po uznaniu przez polski parlament Władimira Putina za zbrodniarza wojennego.

– Czas na czyny po tych słowach, czas na konkretne działania, które uniemożliwią ludziom propagowanie zbrodni putinowskich, czas na zakazanie symbolu tych zbrodni w polskiej przestrzeni prawnej i w polskiej przestrzeni publicznej – cytuje posła Macieja Kopca RMF24.

Z kolei poseł Maciej Rutka nazwał „Z” neoswastyką, która nie może funkcjonować w przestrzeni publicznej.

– Nie można zgodzić się na to, żeby np. skrajnie nacjonalistyczne, proputinowskie ruchy chodziły po ulicach polskich miast z symbolem „Z” i pokazywały ten symbol kobietom i dzieciom, które uciekły z Ukrainy przed rosyjskimi rakietami – powiedział.

Historia zna takie przypadki

W Polsce zabronione jest używanie niektórych symboli odnoszących się do faszyzmu, nazizmu czy rasizmu. Wśród nich są m.in. swastyka (krzyż z zagiętymi ramionami), symbol Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników, krzyż celtycki (czteroramienny krzyż umieszczony w okręgu), symbol radykalnego nacjonalizmu w Polsce, oraz „SS” – znak przypominający podwójną błyskawicę, symbol używany niegdyś przez hitlerowskie partyjne oddziały szturmowe.

– Tak jak zgodziliśmy się wspólnie, aby symbol nazistowskich Niemiec nie był propagowany, tak samo musimy wyrazić sprzeciw, aby symbol rosyjskiej agresji, rosyjskiego terroru i barbarzyństwa nie funkcjonował w przestrzeni publicznej – podkreślił Marek Rutka.

News4Media/fot. News4Media

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.