Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków oficjalnie wszczął postępowanie administracyjne w sprawie wpisu do rejestru zabytków ruchomych mozaiki znajdującej się na elewacji dawnej Fabryki Dywanów w Kowarach.
– Wpis do rejestru zabytków ruchomych to dla tego unikalnego dzieła najwyższa możliwa ochrona prawna. Procedura daje narzędzia do ratowania mozaiki – pozwala nie tylko kontrolować jej stan, ale w razie wyższej konieczności otwiera drogę do bezpiecznego demontażu i przeniesienia (transferu) kowarskiego „szklanego dywanu”.
Wspólny, niezwykle głośny i zdeterminowany głos mieszkańców Kowar, lokalnych stowarzyszeń oraz obrońców powojennego modernizmu to zjawisko absolutnie bezprecedensowe w skali całego kraju. Gotowość do aktywnego działania i zaangażowanie w obronę tożsamości Kowar pokazały, że dziedzictwo przemysłowe to nie „relikt przeszłości”, ale żywa i ważna część lokalnej kultury. To również piękny dowód na to, jak wielką moc ma społeczna odpowiedzialność za historię.
Mozaika została zaprojektowana w 1978 roku we wzorcowni Kowarskiej Fabryki Dywanów. Przez trzy miesiące pracował nad nią dziesięcioosobowy zespół pod kierownictwem Stanisławy Lewkowicz. Dzieło ułożono z ponad 169 tysięcy płytek, wykonanych przez Hutę Szkła w Wałbrzychu (dziękujemy za czujność). Ze względu na bezsporne wartości historyczne, artystyczne i naukowe, powinna być zachowana dla przyszłych pokoleń. Jej utrata byłaby nieodwracalną stratą dla dziedzictwa kulturowego Dolnego Śląska – przekazuje biuro DWKZ.
W komentarzach pani Maria Gasior prostuje: „Mozaika w Kowarach nie jest ceramiczna. Słusznie jest nazywana „szklanym dywanem”. To vitromozaika. Tesery wykonano nie w Fabryce Porcelany w Wałbrzychu, a w wałbrzyskiej Hucie Szkła.”
To już ostatnia chwila na uratowanie unikalnego dzieła, bo stan w jakim się znajduje pozwala przewidywać, że mozaika uległaby całkowitej degradacji w przeciągu kilku lat. Bezsprzecznie największe zasługi w jej ratowaniu ma kowarski patriota, założyciel tamtejszego Muzeum Sentymentów (skądinąd zlokalizowanego na terenie dawnej fabryki – Andrzej Olszewski.
Mozaika jest już – od 2019 r. – w gminnym rejestrze zabytków, ale ta forma ochrony na niewiele się zdała. Przede wszystkim dlatego, że ceramiczny dywan znajduje się na ścianie prywatnego obiektu, a właściciel nie reaguje na wezwania do zabezpieczenia. Nie pomogły też prokuratura i DWKZ, do których gmina zwracała się o interwencję. Skuteczne, jak widać, okazał się dopiero głośne społeczne wsparcie dla ratowania mozaiki.
Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Nowin Jeleniogórskich, które ukażą się 3 czerwca.
Fot. WDKZ

