Po przejęciu Stawów Podgórzyńskich przez Karkonoski Park Narodowy ujawniła się skala zanieczyszczeń powodowanych przez niewydolną oczyszczalnię ścieków w Marczycach. Dyrektor KPN i prezydent Jeleniej Góry żądają natychmiastowych działań.

Oczyszczalnia ścieków w Marczycach od lat jest niewydolna i zrzuca niedostatecznie oczyszczone ścieki do potoku Czerwonka, skąd trafiają do Wrzosówki. Rzeki przepływają przez Stawy Podgórzyńskie i Park Norweski w Cieplicach, powodując zanieczyszczenie tych terenów. Problem jest znany od dawna, ale dopiero po niedawnym przejęciu Stawów Podgórzyńskich przez Karkonoski Park Narodowy widać, jak jest wielki. Dyrektor KPN Andrzej Raj mówi wręcz o martwej rzece i katastrofie ekologicznej.

– Wprawdzie wiedzieliśmy, że na stawach mamy problem ze zrzutem ścieków, ale po ich przejęciu i rozpoznaniu sytuacji okazało się, że jest gorzej niż przypuszczaliśmy. Wprawdzie potok Czerwonka nie jest w naszej administracji, należy do Wód Polskich, ale przepływa i oddziałuje na nasz teren. Wstępna ocena wskazuje, że to jest katastrofa ekologiczna, że zrzut ścieków nieoczyszczonych od wielu lat spowodował duży pokład mazi, która zabija całe życie biologiczne. Odczuwalny fetor jednoznacznie wskazuje, że jakość oczyszczania nie jest właściwa – ocenia wprost dyrektor KPN Andrzej Raj.

Dyrektor KPN wystąpił do Karkonoskiego Systemu Wodociągów i Kanalizacji, wójta Podgórzyna, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony środowiska, Wód Polskich i sanepidu z żądaniem podjęcia natychmiastowych działań naprawczych. Zapowiedział też przeprowadzenie szczegółowych badań jakości wód w potoku.

Dyrektor Raj mówi, że cała ta sytuacja jest dla niego zaskoczeniem. – To dość niepojęte, że w 26. roku XXI wieku, gdy mamy technologie, możliwości i dostępne środki na takie przedsięwzięcia, ciągle w Kotlinie Jeleniogórskiej zdarzają się takie sytuacje – ocenia szef parku narodowego.

Dłużej niż KPN problem próbuje rozwiązać samorząd Jeleniej Góry, który uciążliwość niewydolnej oczyszczalni odczuwa w Parku Norweskim, do którego docierają ścieki za pośrednictwem Wrzosówki.

– Od dawna monitorujemy stan rzeki i piszemy do stosownych instytucji podjęcie działań. W 2022 r. wystąpiliśmy do Wód Polskich o cofnięcie pozwolenia wodno-prawnego na odprowadzanie ścieków oczyszczalni Marczyce i traktowanie Jeleniej Góry jako strona postepowania. Pozwolenie zostało cofnięte, ale KSWiK i gmina odwołały się i postępowanie od tej pory, czyli prawie roku, jest zawieszone – opowiada o dotychczasowych działaniach prezydent miasta Jerzy Łużniak.

Diagnoza obu poszkodowanych jest dość prosta. Wszystko dzieje się przez to, że do niewydolnej oczyszczalni podłączano kolejne obiekty i zamiast próbować naprawiać problem – pogłębiano go. Miasto w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych przekazało nawet 20 mln zł na przebudowę oczyszczalni, ale w ocenie prezydenta „trochę to długo trwa…”.

W KSWiK i w Podgórzynie nie lekceważą problemu, ale faktycznie podjęte działania są opóźnione i powolne. Duże inwestycje porządkujące gospodarkę ściekową w Podgórzynie już rozpoczęto (pisaliśmy o tym w artykule – link poniżej), ale podjęta w pierwszej kolejności budowa tłoczni tylko zmniejsza, a nie rozwiązuje problem. Docelowym roziwązaniem musi być generalna przebudowa oczyszczalni.   

Prezydent Łużniak przypomina, że ścieki w Czerwonce i Wrzosówce to nie jedyny problem Kotliny Jeleniogórskiej. Analogiczna sytuacja dotyczy rzeki Kamiennej, do której niezmiennie trafiają ścieki z niewydolnej oczyszczalni w Szklarskiej Porębie.            

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.