Surowa zimna przestrzeń i wielki ekran nad sceną, na którym możemy śledzić bohaterów, znikających na chwilę, to dominujące elementy, które ma przed sobą widownia. „1984” G. Orwella w reżyserii Szymona Kaczmarka stał się „nowym otwarciem” Teatru im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze. To pierwszy spektakl, o którym zadecydowała nowa dyrektorka jeleniogórskiej sceny dramatycznej, Katarzyna Sołtys. 17 stycznia 2026 odbyła się od dawna zapowiadana przez teatr i oczekiwana przez publiczność premiera.
Autorem adaptacji i opracowania dramaturgicznego powieści „1984” G. Orwella jest Żelisław Żelisławski. A dodajmy – niełatwe to zadanie przykroić do formatu średniodługiego przedstawienia wielowymiarowe dzieło w całej jego złożoności. Czy przemawia do nas z taką siłą, jak przed laty? Czy może być jeszcze przestrogą przed czymkolwiek, skoro tak wiele już się stało? Zwłaszcza, że w nowym tłumaczeniu Doroty Konowrockiej-Sawy Wielkiego Brata zastąpił Starszy Brat, co zdecydowanie osłabiło siłę jego wszechwładzy. I nie jest to najszczęśliwszy zamiennik, nawet jeżeli jest zgodny z angielskim podstawowym znaczeniem.
Spektakl zakończyły owacje na stojąco. To typowe zachowanie jeleniogórskiej publiczności, która od wielu lat wstaje po każdej premierze, więc nie jest to żadną miarą sukcesu. Ale Zespół Teatru Norwida w tym przedstawieniu po raz kolejny pokazał wysoki poziom, który pozwala mu mierzyć się z najtrudniejszymi zadaniami.
Więcej o tym spektaklu w najbliższym numerze Nowin Jeleniogórskich.
Urszula Liksztet
Fot. Marcin Kaźmieruk
































































Teatr im.Cypriana Kamila Norwida, George Orwell „1984”, prem.,17.01.2026; przekład: Dorota Konowrocka – Sawa; dramaturgia/adaptacja – Żelisław Żelisławski; reżysera/wideo/światło – Szymon Kaczmarek; scenografia/kostiumy – Kaja Migdałek; choreografia – Joanna Chułek; muzyka – Filip Kaniecki;
Występują: Marta Kędziora – Nowaczek (asystentka reżysera), Iwona Lach, Monika Mikołajczak, Małgorzata Osiej, Jakub Głukowski, Piotr Konieczyński, Robert Mania, Tomasz Marczyński.

