Ostatni raz gniazdował w naszym kraju 100 lat temu. Przyrodnicy już dawno pogodzili się z myślą, że nie uda im się zobaczyć sępa płowego. A tu niespodzianka…

Gyps fulvus, bo tak brzmi łacińska nazwa sępa płowego, to duży padlinożerca. Prawie naga głowa i szyja otoczone są kryzą jasnych piór. Długość tego ptaka może wynieść nawet 110 cm, a rozpiętość skrzydeł 280 cm. Waży od 7 do 11 kg.

Żyje obecnie w górach Azji i Europy. Na naszym kontynencie najczęściej można go spotkać w Alpach i na Bałkanach. Choć sęp mieszkał kiedyś także w Polsce, to ostatnie gniazda napotkano w 1848 roku w Tatrach i – być może w 1914 roku- w Pieninach. To jednak nie są potwierdzone informacje. Fakt jest taki, że obecnie sępa płowego w Polsce nie ma.

Czasami przelatują nad naszym krajem, ale bardzo rzadko. Ptaka udało się zaobserwować w 2006, 2007 i 2018 roku.

Tymczasem niedawno pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego uchwycili sępa w locie. Kolejne zdjęcie zrobiono mu, gdy przysiadł na ziemi.

„Pracownicy BgPN dzielą się bardzo ciekawą i rzadką obserwacją sępa płowego. Ptaki te są obserwowane w naszym kraju na przelotach. Rozpiętość skrzydeł sępa płowego osiąga 265 cm, a naszego największego krajowego bielika osiąga granicę 240 cm” – czytamy w poście.

Czy to oznacza, że sępy wróciły do Polski? Niewykluczone. Przyrodnicy uważają, że ptak może mieć gniazdo gdzieś w Tatrach. Możliwe, że chodzi o Halę Śmietanową. Gdyby okazało się, że to prawda, to zapewne sęp wróciłby dzięki reintrodukcji gatunku z południa Europy.

News4Media/fot. MatthiasKabel Wikipedia

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.