Końca dobiega opróżnianie zbiornika w Pilchowicach, związanego z trwającym remontem tamtejszej zapory na Bobrze. Trwający od dwóch tygodni kolejny etap obniżanie lustra wody aż do poziomu dna jeziora zakończyć się ma się ostatecznie 28 czerwca. Już teraz wody w zbiorniku jest jednak na tyle mało, że niecodzienny widok przyciąga wielu ciekawskich. Szczególne zainteresowanie budzą nieustannie wraki samochodów, jakie wyłoniły się już kilka dni temu spod powierzchni wody.
Wielu głodnych emocji nie bacząc na niebezpieczeństwo, z jakim może się to wiązać, schodzi nie tylko nad brzegi zbiornika, ale i wchodzi na niestabilne, odsłonięte już dno tam, gdzie jest to już możliwe. Najbardziej ciekawi myszkują w okolicach wraków, tropiąc bliżej nieokreślone tajemnice przeszłości zalanej dotąd wodą i z nadzieją na kolejne znaleziska.
Tymczasem już przed tygodniem robotę miała tam patrol saperski, ponieważ wśród odkrytych „skarbów” z dna jeziora znalazła się niewybuch z czasów drugiej wojny światowej. Groźne znalezisko mundurowi usunęli. Nie ma jednak pewności, że kolejnych podobnych pamiątek historii nie ma więcej w okolicy. Policja ostrzega przed potencjalnym niebezpieczeństwem, ale nie powstrzymuje to śmiałków penetrujących odsłonięte dno.












W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze policji, gdy tylko stało się to możliwe, obejrzeli wraki aut w poszukiwaniu znaków identyfikacyjnych, które mogłyby pomóc w wyjaśnieniu ich losów i dotarciu do ich ostatnich właścicieli. Niestety nie udało się znaleźć jakichkolwiek czytelnych numerów, które mogła zatrzeć korozja, ale też mogły zostać usunięte, zanim samochody trafiły do wody.
Ponieważ nie sposób teraz ustalić, czy zatopione wcześniej auta mogły mieć związek z działalnością przestępczą, policja nie będzie się już nimi zajmować. Jeśli pojawi wola wysprzątania odsłoniętego dna jeziora, być może usunięcia wraków na własny koszt podejmie się miejscowy samorząd. To jednak pokaże przyszłość.
Opróżnianie pilchowickiego zbiornika budzi uzasadnioną ciekawość. Nurkowie, którzy już wcześniej badali dno jeziora, przekonują jednak, że więcej spektakularnych niespodzianek wyłaniających się spod powierzchni wody nie ma się co spodziewać. Do końca nie można mieć jednak pewności, co ukaże się po całkowitym opróżnieniu jeziora.
Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu „Nowin Jeleniogórskich” z 24 czerwca 2026 r.
Fot. Katarzyna Heczko / Nowiny Jeleniogórskie

