Tadeusz Wnuk 1 lipca obejmie stanowisko naczelnika Wydziału Kultury w jeleniogórskim magistracie.  Wygrał w konkursie ogłoszonym przez urząd, a prezydent Łużniak poinformował, że zaakceptował to rozstrzygnięcie.

Konkurs na naczelnika Wydziału Kultury w jeleniogórskim urzędzie miasta ogłoszono w maju. O stanowisko ubiegało się pięć osób. Czworo kandydatów to Jeleniogórzanie związani z szeroko pojętą kulturą, piata osoba pochodziła spoza miasta. W magistracie zdecydowano o nieujawnianiu nazwisk. Komisja zarekomendowała Tadeusza Wnuka.

Poprzedniczka nowego naczelnika, Sylwia Rehlis odeszła za porozumieniem stron. Urząd nie podaje, z czyjej inicjatywy doszło do rozwiązania umowy.

Chociaż prezydent Łużniak zarzeka się, że bardzo długo rozważał decyzję o nominacji, to konkurs na to stanowisko rozstrzygnięto, jak na samorządowe standardy bardzo szybko. Nowy naczelnik ma objąć obowiązki z początkiem lipca.

Tadeusza Wnuka, jeleniogórzanom raczej przedstawiać nie trzeba. Jego wyjątkowy głos i kunszt aktorski są znane większości mieszkańców. Do tego ma doświadczenie menadżerskie – na stanowisku dyrektora przeprowadził teatr Norwida przez trudny okres remontu.:

– Od przybycia do Jeleniej Góry mocno związałem się z tym miastem. Przez wszystkie te lata chciałem i nadal chcę funkcjonować w tym mieście i dla tego miasta. A skoro nadarza się okazja, by wykorzystać moje doświadczenie pracy w kulturze… – uzasadnił swoją decyzję o kandydowaniu na naczelnika wydziału.

Zapytany o zamiary i ewentualne zmiany w jeleniogórskiej kulturze, które chciałby zainicjować, mówi, że nie zamierza przeprowadzać rewolucji, bo ta zawsze kończy się ofiarami. Zamierza ewolucyjnie wprowadzać zmiany.

– Jelenia Góra jest w tym szczęśliwym położeniu, że ma dużo placówek kultury, mnóstwo imprez, w tym o randze międzynarodowej. Trzeba je pielęgnować i chronić, ale tym z założeniem, że podstawowym celem działalności kulturalnej ma być łączenie mieszkańców. Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na dwie sprawy. Pierwsza to więcej troski o funkcjonowanie i rozwój tych najmniejszych podmiotów kultury w mieście, które funkcjonują dziś trochę na uboczu. Druga – przyciągnięcie do kultury pokolenia 15 – 30 latków. Udział starszych roczników Jeleniogórzan w życiu kulturalnym jest duży i satysfakcjonujący. Tych młodszych trochę brakuje na scenach i widowniach – zapowiada Tadeusz Wnuk.

Wybór zasłużonego aktora i dyrektora wzbudził spory rezonans nie tylko w środowisku. Znacznie większy niż zwykle po zmianach kadrowych w samorządzie miejskim.       

Więcej jest chyba pozytywnych oczekiwań niż obaw. Ludzie kultury w Jeleniej Górze liczą, że wartością dodaną będzie świetna orientacja nowego naczelnika w środowisku, jego wiedza teoretyczna i praktyczna.

– Wie, co w tej sferze jest ważne, dobre i co zasługuje na uwagę oraz wsparcie, a do tego potrafi słuchać ludzi i dochodzi do konsensusu przez dyskusję – brzmi jedna z opinii. Podkreślane jest też, jak znakomicie poraził sobie z bardzo trudnym remontem teatru, co dowodzi talentów nie tylko w wąskiej, aktorskiej sferze.      

Paradoksalnie, obawy też wiążą się ze środowiskową obecnością Tadeusza Wnuka.

– Gdy ktoś przez dziesiątki lat funkcjonował w dość – mimo wszystko – hermetycznym i zaściankowym środowisku jeleniogórskiej kultury, to ma swoje układy i swoich ulubieńców (personalnie oraz instytucjonalnie). Nie bardzo wierzę, że po zmianie stanowiska uda mu się podejść do swoich zadań z otwartą i jednakowo doceniającą wszystkich uczestników życia kulturalnego perspektywą – brzmi odmienna ocena.  Tadeusz Wnuk, raptem nieco pół roku temu żegnał się ze sceną w teatrze Norwida. Nie zadeklarował, że wybiera się na emeryturę (wiek emerytalny osiągnął w styczniu tego roku); wręcz przeciwnie – stwierdził, że aktorstwa nie porzuca. Zastanawiające, czy już wtedy wiedział o nowym etapie swojej kariery.

W tym kontekście muszę się jednak pokusić o ocenę polityki personalnej miasta. Nie uważam za słuszne powierzania kluczowych stanowisk emerytom, bez względu na wiedzę i predyspozycję kandydata (wiek, daje mi do tego prawo). Nie deprecjonując w żaden sposób wiedzy, doświadczenia i predyspozycji nowego naczelnika wydziału kultury dostrzegam potrzebę odmładzania kadr. Nie tylko w urzędzie miasta ale w całej polityce…

Chyba że w tym przypadku kontrkandydaci byli tak słabi…  

2 komentarze

  1. Powiew młodości w jeleniogórskiej kulturze, nie ma co . Kolesiostwo i tyle. Kandydaci byli, ale bez układów, znajomości i koneksji

  2. Jak będzie tak kierował kultura jak teatrem gdzie były wystawiane tylko naiwne komedyjki to faktycznie Jelenia się rozwinie.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.