Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak zarządza nie tylko swoim resortem. Okazuje się bowiem, że jego współpracownicy obsadzają również stanowiska w Poczcie Polskiej. Wśród nich pojawiają się byli pracownicy MSWiA, emerytowani policjanci i osoby związane z telewizją publiczną.

Afera mailowa

Wszystko miało zacząć się w styczniu 2020 r., kiedy ówczesny członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Michał Kuczmierowski wysłał do premiera Mateusza Morawieckiego wiadomość ujawnioną później w tzw. „aferze mailowej Michała Dworczyka”. Z treści korespondencji wynikało rzekomo, że planowane jest usunięcie „ludzi Błaszczaka” z państwowych spółek, nazywano to „opcją zero”. W tym samym mailu Kuczmierowski miał sugerować, że „na otarcie łez” osoby te znajdą zatrudnienie w Poczcie Polskiej. Sprawę opisali dziennikarze Onetu.

Nowy prezes PP

Dwa miesiące po rzekomym wysłaniu maila, na stanowisko prezesa państwowej spółki świadczącej usługi pocztowe, zostaje powołany Tomasz Zdzikot, a jego zastępcą mianowany jest Krzysztof Falkowski. Obydwaj mężczyźni kojarzeni byli wcześniej z ministrem obrony narodowej. Z wyników śledztwa dziennikarzy wynika, że zadaniem pierwszego było przede wszystkim doprowadzenie do wyborów kopertowych. W ocenie związków zawodowych jego kompetencje nie były wystarczające, aby zarządzać PP. Razem z powołaniem nowych szefów spółki, miała też rozpocząć się przytaczana wcześniej w mailu „opcja zero”.

Wymienili stare na nowe

Kiedy w Poczcie Polskiej zwolniono pracowników, ich miejsca miały zostać obsadzone przez kandydatów związanych wcześniej ze środowiskiem Błaszczaka. Portal wymienia m.in. Agnieszkę Bolestę, wieloletnią współpracownicę ministra, która towarzyszyła mu jeszcze w czasach, kiedy kierował Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Kolejną osobą przytaczaną w tekście jest Marek Makuch, były radny PiS. Polityk związany z TVP miał w 2019 r. zostać zdegradowany ze stanowiska szefa kadr do działu administracji. Po mianowaniu Zdzikota na prezesa Poczty Polskiej, w spółce znalazło się miejsce również dla Makucha, którego po transferze przywrócono do szczebla pierwotnie zajmowanego w telewizji publicznej. Obecnie zasiada również w radach nadzorczych innych spółek, w tym związanych bezpośrednio z MON oraz fundacji „Pocztowy Dar”. Pytana o konflikt interesów spółka, nie wypowiedziała się w sprawie.

Marzena Paczuska, także związana wcześniej z TVP, również zatrudniona została w państwowej Poczcie. Jej szefem jest wymieniony wcześniej Marek Makuch, jednak nie do końca wiadomo, czym zajmuje się jego pracownica. Biuro prasowe PP wyjaśniło dziennikarzom Onetu, że odpowiedzialna jest za przygotowywanie raportu o ochronie środowiska. Problem w tym, że Paczuska pracuje od kilku miesięcy, a pierwsze tego typu sprawozdanie jest dopiero w planach.

Miejsce dla emerytów

W publikacji znajdujemy informację również na temat powoływania przez Zdzikota policyjnych emerytów. W ubiegłym roku dyrektorem Biura Kontroli i Zarządzania Bezpieczeństwem został Andrzej Szymczyk, były komendant główny policji, powiązany wcześniej z MSWiA Błaszczaka. Na stanowisko jego zastępcy powołano z kolei Bogdana Kołodzieja, wywodzącego się ze środowiska policyjnego w Świętochłowicach. W nowej strukturze PP swoje miejsce znalazł też były komendant wojewódzki policji w Szczecinie Jacek Cegła, dla którego utworzono nawet stanowisko ds. przeciwdziałania korupcji. W publikacji znajdujemy jeszcze kilka nazwisk emerytowanych mundurowych i osób powiązanych z wojskiem, które trafiły na stanowiska kierownicze zarządzane przez Zdzikota.

Poczta Polska w odpowiedzi na pytania dziennikarzy wyjaśniła, że wszystkie osoby, których nazwiska zostały przytoczone w publikacji, posiadają odpowiednie kwalifikacje, a „częstokroć także i wykształcenie”. Zmiany kadrowe w ocenie biura prasowego PP spowodowane były „podwyższaniem standardów, aby spółka mogła należycie odpowiadać na nowe wyzwania”.

News4Media, fot.: MSWiA

2 komentarze

  1. Błaszczak weź wreszcie kuźwa wyjaśnij postępowania prowadzone w sprawie nielegalnych podsłuchów ŻW wobec kadry 16 batalionu dowodzenia w Elblągu w latach 2006/07

  2. Bez PiS-u, ten cienias nigdzie nie zagrzałby długo miejsca, na odpowiedzialnej i dobrze płatnej posadzie. Wazeliniarz i lizus prezesa nadaje się najlepiej, na opiekuna kota, swojego mocodawcy.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.