Paraliż w rosyjskim lotnictwie? Dla hakerów z grupy Anonymous to nic trudnego! Właśnie poinformowali o usunięciu z serwerów kluczowych danych.

Od ponad miesiąca oczy całego świata śledzą wydarzenia w Ukrainie, gdzie toczy się krwawa wojna. Rosjanie burzą miasta, mordują ludzi i grożą światu bronią atomową. Przywódcy wielu państw zadecydowali o prowadzeniu wobec agresora polityki sankcyjnej, która ma powstrzymać działania zbrojne.

O swego rodzaju bojkocie można mówić również w kontekście konsumentów, którzy rezygnują m.in. z zakupów zasilających rosyjską gospodarkę. Swoje siły połączyli również hakerzy z grupy Anonymous, którzy od tygodni prowadzą z Rosją cyberwojnę.

Daleko nie polecą…

Przewagą haktywistów jest to, że nie mają swojego szefa. Działają w jednym celu, choć z wielu miejsc na całym świecie i na dodatek dysponują doskonałymi umiejętnościami, które pozwalają im złamać nawet najtrudniejsze zabezpieczenia w sieci. Tym razem na celowniku Anonymous znalazła się Federalna Agencja Transportu Lotniczego „Rosaviatsia”. Eksperci poinformowali za pośrednictwem mediów społecznościowych, że skasowali 65TB danych, które zamieszczone były na serwerach agencji.

Jak podaje „The Aviation Herald”, ze względu na brak pieniędzy nie istniała kopia zapasowa tych plików. Bezpowrotnie usunięte dane zawierały m.in. dane rejestracyjne samolotów oraz korespondencję. To posunięcie spowodowało paraliż w rosyjskim lotnictwie, czego „Rosaviatsia” oficjalnie nie potwierdziła. Nie działa również strona internetowa rządowej agencji.

Powerful cyber attack on Russia’s Civil Aviation Authority servers: no more data nor back-up.
Tango Down: https://t.co/oesHmpe7LW <– (งツ)วhttps://t.co/oOxqpWmcNz

— Anonymous (@YourAnonNews) March 29, 2022

Są niezwykle skuteczni

Wcześniejsze działania Anonymous skupiały się m.in. na presji wobec przedsiębiorstw, które nie zaprzestały działalnościn w Rosji. Hakerzy publicznie ostrzegli, że będą wyciągać wobec tych firm konsekwencje.

Anonymous rozliczy was z odpowiedzialności za morderstwa bezbronnych dzieci i matek” – pisali w mediach społecznościowych.

Działalność „Anonimowych” spowodowała, że światowe marki zaczęły opuszczać rosyjską gospodarkę. W ostatnim czasie poinformowały o tym m.in. takie koncerny, jak McDonald’s czy Coca-Cola. Z prowadzenia działalności w Rosji zrezygnowało też LPP, producent odzieży takich marek jak Reserved, Sinsay czy Cropp. Podobne oświadczenie wydała również firma Bridgestone. Czytamy w nim:

Jesteśmy głęboko poruszeni wojną w Ukrainie i jej skutkami dla wielu niewinnych ludzi, w tym naszych pracowników i partnerów. Potępiamy wszelkie formy przemocy i mamy nadzieję, że pokój zostanie szybko przywrócony. Naszą główną troską w tym kryzysie jest bezpieczeństwo naszych pracowników i ich rodzin.

Bridgestone dokonał dokładnej oceny tej trudnej sytuacji. W rezultacie postanowiliśmy zawiesić naszą działalność produkcyjną w Rosji do odwołania. (…) Firma zdecydowała się również na zamrożenie wszelkich nowych inwestycji i wstrzymanie ze skutkiem natychmiastowym całego eksportu do Rosji.

W dalszym ciągu jesteśmy odpowiedzialni za ponad 1000 naszych pracowników zatrudnionych w fabryce opon osobowych w Uljanowsku oraz w naszych biurach sprzedaży. Dlatego w tym czasie będziemy wspierać finansowo naszych pracowników. (…)

Ostatnie dwa tygodnie zmieniły nasz świat, a ponad dwa i pół miliona ludzi opuściło już swoje domy. W tym czasie nasi pracownicy angażują się w pomoc na rzecz uchodźców z Ukrainy. Bridgestone EMIA przekazała darowiznę w wysokości 1 miliona euro na rzecz Czerwonego Krzyża, a Bridgestone Corporation 2,5 miliona euro na rzecz UNHCR (Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców). Nadal będziemy starali się pomóc w złagodzeniu kryzysu humanitarnego.

Rosji Putina zajęcia dostarczają również polscy programiści z powiązanej z Anonymous grupy Squad303: stworzyli stronę internetową 1929.in Pozwala ona omijać rosyjską cenzurę i wysyłać wiadomości o tym, co naprawdę dzieje się teraz w Ukrainie.

– Naszym celem było przełamanie putinowskiego cyfrowego muru cenzury i zapewnienie Rosjanom, żeby nie byli całkowicie odcięci od świata i realiów tego, co Rosja robi na Ukrainie – powiedział dziennikowi „Wall Street Journal” przedstawiciel grupy.

Strona 1920.in losowo generuje numery i adresy z tych baz danych i pozwala każdemu z dowolnego miejsca na świecie wysłać do nich wiadomość w języku rosyjskim wzywającą ludzi do obejścia cenzury wprowadzonej przez prezydenta Rosji, a także do jego obalenia. 

News4Media/fot. iStock

2 komentarze

    • Buhahaha, tacy fachowcy, że sobie 2 lata z wirusem nie potrafili poradzić. Jak masz jeszcze jakiś żart to śmiało wrzucaj.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.