Przed firmami z naszego regionu otwiera się kolejna szansa na szybszy rozwój. We Wrocławiu powstał Dolnośląski Inkubator Druku 3D, czyli przestrzeń biurowo-laboratoryjna wyposażona w innowacyjne w skali kraju urządzenia.

Bez względu na branżę, przemysł od zawsze mierzył się z bolączką prototypu. Aby wprowadzić coś do produkcji masowej, trzeba było najpierw stworzyć model, przetestować, wyeliminować błędy. Był to proces długotrwały i kosztowny. Wynalazek Chucka Hulla, który w 1986 r. opatentował drukarkę 3D – pozwolił przyspieszyć proces wdrażania nowych produktów i znacząco zmniejszyć koszty ich opracowywania. Druk przestrzenny to przyszłość m.in. medycyny, przemysłu lotniczego czy architektury. Wydrukować można niemal wszystko: od zęba, przez makietę domu, a nawet całego osiedla, aż po części do stacji kosmicznych.

Kuźnia prototypów

Z pomocą małym i średnim przedsiębiorstwom spieszy Dolnośląski Park Innowacji i Nauki, który stworzył Dolnośląski Inkubator Druku 3D. Projekt ten zapewnia firmom nie tylko ważną dla komfortu pracy przestrzeń biurową, ale także nowoczesny sprzęt w postaci specjalistycznych urządzeń do druku przestrzennego.

Taką szansę ma już blisko trzydzieści firm, wyłonionych w drodze konkursu. Wśród nich są między innymi: Green Zebras (firma z branży przetwórstwa roślin), Optident (firma z branży medycznej), Globmill, Procobot (robotyka), MST Automation (inżynieria przemysłowa).

Więcej miejsc pracy

Dzięki temu wielu utalentowanych wynalazców z Dolnego Śląska ma szansę przetestować prototypy urządzeń czy elementy większych projektów. Pozwoli to na ich opatentowanie i w przyszłości uruchomienie masowej produkcji. Wymiernym efektem będzie utworzenie nowych miejsc pracy i wyrównanie potencjału wszystkich dolnośląskich powiatów.

– Dzięki sięganiu po nowe technologie i współpracy z ośrodkami takimi jak centrum druku 3D możemy stwierdzić, że już dziś dostarczamy stomatologom technologię jutra – mówi Dariusz Stój, prezes spółki Optident. Firma ma znacząca pozycję w dziedzinie cyfrowej diagnostyki stomatologicznej, zajmuje się też prowadzeniem szkoleń.

Inkubator służy również szeroko pojętej edukacji. Aby propagować nowe technologie organizowane będą spotkania dla przedszkoli i szkół. Najmłodsi poznają możliwości druku 3D i być może zainteresują się zawodem z przyszłością – drukarza 3D.

Koszt całego przedsięwzięcia to ponad 35 mln zł, z czego prawie 16 mln zł stanowi dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.