Sieci handlowe różnie podchodzą do pracy w najbliższą niedzielę. Jedna daje swoim pracownikom wolne. Inne zamierzają prowadzić działalność jak zwykle, ale jest także firma, która dodatkowo zapłaci pracownikom.

Handel w każdą niedzielę, mimo obowiązującego zakazu, jest już normą. Wielkie i mniejsze sieci sklepów obchodzą ustawowe zasady, nawiązując współpracę z firmami pocztowymi. To daje im możliwość prowadzenia sprzedaży także w dni, w które formalnie jest to zakazane. Najbliższa niedziela jest jednak wyjątkowa. To 31 października, a poniedziałek jest dniem wolnym – 1 listopada Wszystkich Świętych. Są sieci, które zdecydowały się – w ostatni dzień weekendu – zamknąć swoje placówki.

Biedronka. Właściciel placówek z tym szyldem – Jeronimo Martins – zdecydował o zamknięciu w niedzielę wszystkich swoich sklepów. Kierownictwo firmy tłumaczy, że chce dać pracownikom okazję do przygotowania się do Wszystkich Świętych.

Lidl. Niemiecka sieć wybrała inne rozwiązanie. Sklepy będą czynne normalnie, jak w każdą niedzielę. Firma wyjaśnia, że spowodowane jest to pandemią i zwiększoną liczbą klientów. Dodaje, że placówki czynne w ten dzień pozwolą na zachowanie płynności obsługi oraz zapewnienie bezpieczeństwa. Lidl poinformował także, że pracujący tego dnia (także w centrach dystrybucji) otrzymają dodatek. Będzie to 100 złotych na karcie zakupowe. Stawka jest równa dla każdego pracownika bez względu na wymiar zatrudnienia i staż pracy.

Normalnie pracować będą także sklepy sieci Auchan (godz. 8 – 21), część placówek Carrefour (183 na ponad 250 własnych placówek w godz. 9- 14), Kaufland (godz. 9 – 20) oraz Aldi (godz. 10 – 17.30). Normalnie czynne będą także sklepy Żabka.

News4Media/ fot.iStock

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.