Kowarska mozaika nadal nie została zabezpieczona w żaden sposób. Właściciel obiektu nie pojawił się na spotkaniu ze służbami konserwatorskimi. Na pomoc ruszyli kowarscy społecznicy, którzy wyzbierali ukruszone fragmenty.

Wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie wpisu do rejestru zabytków ruchomych mozaiki znajdującej się na elewacji dawnej Fabryki Dywanów w Kowarach przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków pozostaje na razie jedyna dobrą wiadomością w sprawie unikalnego dzieła.Właścicielobiektu – wbrew złożonej w wypowiedzi dla NJ  deklaracji, że zależy mu na ochronie mozaiki – raczej sabotuje, niż wspiera zabiegi o jej zabezpieczenie. W środę miało się odbyć spotkanie, na którym przedstawiciele DWUKZ mieli omówić z właścicielem, jakie działania należy natychmiast podjąć. Urzędnicy stawili się w komplecie i punktualnie; ani właściciel, ani jego przedstawiciele się nie pojawili.

W tej sytuacji zmobilizowali się obrońcy mozaiki z Kowar i zabezpieczyli jej fragmenty.

– Skoro podmioty odpowiedzialne zawodzą, sprawy w swoje ręce biorą ludzie z pasją, którzy przeszukali i uporządkowali gruzowisko; zabezpieczyli i zebrali porozrzucane fragmenty oryginalnej mozaiki; przewieźli je w bezpieczne miejsce. ​Wszystko po to, aby zachować jak najwięcej oryginalnego materiału, który w przyszłości posłuży do pełnej odbudowy tego dzieła.

Wielkie podziękowania! ​Ta akcja nie udałaby się bez szybkiej reakcji i życzliwości ludzi o wielkich sercach. Ogromne podziękowania kierujemy do firmy Jelenia Plast za nieocenione wsparcie oraz za całkowicie bezproblemową możliwość wstępu na teren firmy, co umożliwiło nam sprawne przeprowadzenie całej akcji. To dowód na to, że lokalny biznes potrafi grać do jednej bramki, gdy w grę wchodzi ratowanie dziedzictwa! Dywanowa ​historia Kowar zasługuje na ratunek! – przekazali na utworzonym dla tej sprawy profilu facebookowym.

Fot. FB Mozaika w Kowarach  

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.