Fragmenty poszycia, elementy sterowania – w sumie około 100 kilogramów znaleziska. Myśleli, że na polu wykopali rozbity samolot. Prawda okazała się inna.

Łąki we wsi Mokre koło Zamościa w województwie lubelskim. Tam właśnie Andrzej Maziarz z Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał w Zamościu, we współpracy z firmą Archeofuture, wydobył z ziemi pozostałości po II wojnie światowej. Szukał resztek rozbitego samolotu, bo na to wskazywały opowieści miejscowych. I faktycznie trafił na jakieś, spore, metalowe elementy. Ale nie jest to samolot. Maziarz wydobył z ziemi pozostałości po rakiecie V2, czyli „cudownej broni Hitlera”.

Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków, który już został poinformowany o odkryciu dodaje:. „W torfie na głębokości około 2,5 metra odnaleziono rozerwany na dwie części nos rakiety, fragmenty poszycia, mechanizmów sterowania i wiele drobnych elementów, łącznie około 100 kg znalezisk.” – informuje urząd konserwatorski.

Od razu wyjaśnijmy, że rakieta V2 była nadzieją Niemiec na wygranie II wojny światowej. Liczyli, że bez problemu będą mogli ostrzeliwać Londyn. V2 była technologicznym rozwinięciem pocisku V1, który też stanowił poważne zagrożenie dla aliantów, ale miał poważne wady. Pierwsza wersja była łatwa do wykrycia i można ją było zestrzelić. Zdolne do tego były nawet samoloty. „Natomiast V2 była rakietą o unowocześnionej konstrukcji, od startu pionowego do wysokości kilkudziesięciu kilometrów praktycznie niewykrywalną.” – tłumaczy dziennikarzom Maziarz.

Skąd ten pocisk wziął się na polu koło Zamościa. W 1944 roku Niemcy testowali tu V2 wystrzeliwując rakiety z poligonu Blizna – Pustków koło Niska na Podkarpaciu. Celem było zakole Bugu lub Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. „Ale te wczesne rakiety V2 miały sporo problemów technicznych. Znaczna ich część nie dolatywała do celu. Potrafiły się przełamać w locie, zboczyć z trasy. I jeśli popatrzeć na mapę, to ta rzeczywiście zboczyła trochę na wschód i upadła gdzieś w połowie drogi.” – dodaje Maziarz.

Znalezisko zostanie teraz dokładnie wyczyszczone i zakonserwowane. Ma być pokazywane w Muzeum Zamojskim. Być może jeszcze w tym roku.

News4Media/ fot. LWKZ

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.