Kompozytowy tor saneczkowy dla sportowców wybudowany ma zostać za około 16 mln zł w Karpaczu. Wreszcie, bo przymiarki do tej inwestycji trwają już dwie dekady. Ponad 7,2 mln na ten cel przeznaczy Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach ubiegłorocznej jeszcze edycji rządowego Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu. Pozostałą część środków zapewnić ma samorząd województwa dolnośląskiego oraz Gmina Karpacz, która będzie realizować tę inwestycję. Swoją decyzję o przyznaniu środków na budowę toru z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej oficjalnie przekazał burmistrzowi Karpacza i dyrektorce miejscowej szkoły sportowej Minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki, który w tej sprawie 25 lutego osobiście pojawił się pod Śnieżką.
Jakub Rutnicki pojawił się w Dolnośląskim Zespole Szkół w Karpaczu, gdzie odbyła się główna część spotkania, w otoczeniu całej świty polityków rządowych i samorządowych. Wcześniej spotkał się też z burmistrzem Karpacza, z którym oglądał miejscową infrastrukturę sportową i rozmawiał też o budowie lodowiska pod Śnieżką. Stworzenie sieci lodowisk w całym kraju ma być jednym z priorytetowych zadań rządu w najbliższych latach.
Dyskusje o konieczności rozbudowy infrastruktury sportowej, pozwalającej na rozwój zimowych dyscyplin w kraju, rozgorzały ponownie w kontekście występu polskich sportowców na zakończonych właśnie Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech. Na tej fali wróciła też sprawa budowy toru saneczkowego w Karpaczu, o którą miejscowe władze ubiegają się od ponad… 15 lat. Inwestycja miała ruszyć już 2024. Gotowy był projekt, uzyskano stosowne zgody budowlane i ogłoszono już nawet przetarg na wykonawcę toru. Ostatecznie jednak budowa nie ruszyła.

Więcej o gotowym już projekcie przeczytać można w publikacjach, do których odnośniki znajdują się poniżej.
Tym razem ma być inaczej. Minister przywiózł potwierdzenie decyzji o dofinansowaniu, przewodniczący sejmiku Województwa Dolnośląskiego, Jerzy Pokój zapewnił, że samorząd regionu wesprze inwestycję, a burmistrz Karpacza, Radosław Jęcek, zapowiedział, że bierze się do roboty.
Pierwszy w Polsce, nowoczesny, tani w utrzymaniu, kompozytowy tor saneczkowy (nie lodowy!) pozwalający na treningi sportowców oraz rozgrywanie na nim zawodów rangi międzynarodowej gotowy ma być w ciągu dwóch lat. Jego najważniejszymi użytkownikami mają być młodzi zawodnicy okolicznych trenujący saneczkarstwo, uczniowie szkoły mistrzostwa sportowego działającej w Dolnośląskim Zespole Szkół w Karpaczu, którzy teraz, aby rozwijać swoje umiejętności sportowe, korzystać muszą z obiektów funkcjonujących za granicą, co jest też bardzo kosztowne.
Trener saneczkarzy z SMS Karpacz, Przemysław Pochłód, wyjaśnia że tor treningowy pozwalający na rozwijanie prędkości do 100 km/h podczas ślizgów pozwala na odpowiednie, etapowe wprowadzanie młodych zawodników do uprawiania saneczkarstwa, testowania i rozwijania ich umiejętności oraz przygotowywanie ich do startów na torach lodowych, wymagających już wyższego zaawansowania sportowego.
Tor saneczkowy w Karpaczu służyć ma przede wszystkim naszym zawodnikom, ale docelowo zarabiać też na swoje utrzymanie. Pozwalać ma bowiem na rozgrywanie pod Śnieżką zawodów nawet rangi Pucharu Świata (których organizacja tutaj jest już, ponoć, obiecana przez działaczy sportowych) i udostępniany może być także komercyjnie innym ekipom.
Podczas środowego spotkania w Karpaczu wszyscy oficjele mówili o wielkim sukcesie przedsięwzięcia, które wciąż jednak pozostaje w powijakach. Młodzi zawodnicy oraz trenerzy, którzy przy okazji prezentowali, jak i gdzie obecnie przygotowują się do sportowej rywalizacji, nie pozostawiali złudzeń, że pod względem zaplecza infrastrukturalnego i organizacyjnego (w tym także systemu finansowania) daleko nam do przyzwoitego poziomu pozwalającego na myślenie o wielkich sukcesach saneczkarzy na światowych arenach. Wszyscy zgodnie podkreślali, że kompozytowy tor saneczkowy pod Śnieżką jest niezbędny, by marzyć o rozwoju służącej do jego uprawiania zimowej dyscypliny sportowej, nawet jeśli jej przyszłość olimpijska, w dłuższej perspektywie czasowej, stoi pod znakiem zapytania.
Podczas spotkania z uczniami w hali karpaczańskiej szkoły sportowej, minister Jakub Rutnicki przyglądał się pokazom treningowym, sam dosiadł też „testowo” saneczek na kółkach i rzucił sportowe wyzwanie młodzieży. Był krótki mecz koszykówki, seria piłkarskich rzutów karnych, w których popisywał się też paradami bramkarskimi. Na ile skuteczny okaże się we wspieraniu kandydatów na sportowych mistrzów wychowujących się w Karkonoszach okaże się, gdy zobaczymy gotowy tor saneczkowy na ulicy Myśliwskiej, tak hucznie zapowiadany już kolejny raz.






































