Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce. Premier Mateusz Morawiecki nie przekonał do swoich racji ani liderów unijnych krajów, ani eurodeputowanych. Czym nam to grozi?

Za przyjęciem dokumentu opowiedziało się 502 europosłów, 153 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu. Po tych wynikach widać, że Mateusz Morawiecki, występując w Parlamencie Europejskim, nie przekonał do swoich racji. „Niedopuszczalne jest rozszerzanie kompetencji, działanie metodą faktów dokonanych. Niedopuszczalne jest narzucanie innym swoich decyzji bez podstawy prawnej. Tym bardziej niedopuszczalne jest używanie do tego celu języka szantażu finansowego, mówienie o karach, czy używanie jeszcze dalej idących słów wobec niektórych państw członkowskich.” – przemawiał szef polskiego rządu.

Praworządność

Spór z UE rozpoczął się od wprowadzanych zmian w sądownictwie. Wspólnota chce m.in. zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (co już oficjalnie zapowiedział premier) a obecnie konflikt narósł po niedawnym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że niektóre zapisy unijnych traktatów są częściowo niezgodne z polską ustawą zasadniczą.

Przyjęta rezolucja jasno odnosi się do orzeczenia TK i ocenia je, jako atak „na europejską wspólnotę wartości”. Eurodeputowani jednocześnie wyrazili poparcia dla polskich sędziów, którzy stosują pierwszeństwo prawa wspólnotowego. W dokumencie jest także mowa o wykorzystywaniu sędziów do celów politycznych, ale najpoważniejsze dla Polki konsekwencje mogą wynikać z nawoływania do uruchomienia mechanizmu warunkowości (uzależnia on wypłatę środków od przestrzegania unijnych zasad) i wstrzymania zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. To 723,8 mld euro w formie grantów i pożyczek. PE chce, aby fundusze nie zostały uruchomione do czasu wykonania przez nasz kraj wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Zagrożenie

Komisja Europejka ma taką możliwość, ale na razie nie wdrożyła w życie przyjętego jeszcze w grudniu 2020 roku rozporządzenia w tej materii. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli domaga się realizacji tego mechanizmu. Właśnie poprosił służby prawne PE o przygotowanie pozwu przeciwko KE za niestosowanie rozporządzenia. „Większość przywódców grup politycznych na dzisiejszej Konferencji Przewodniczących poparła tę akcję.” – podał PE w specjalnym oświadczeniu.

Czy to realne zagrożenie dla Polski? Teoretycznie tak, ale eksperci podkreślają, że dotychczasowe działania Komisji wskazują, że nie jest ona chętna karać państwa członkowskie. Z drugiej strony Polska nadal nie ma zaakceptowanego KPO i to już jest niepokojące. Prof. Artur Nowak-Far ze Szkoły Głównej Handlowej ocenia, że nasz kraj nie otrzyma środków dopóki nie wypełni postanowień TSUE. Dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych w rozmowie z portalem money.pl przewiduje, że nawet jeżeli KE nie wdroży niekorzystnego dla Polski mechanizmu i nie spełni formalnie woli eurodeputowanych, to nie może wiecznie unikać decyzji w sprawie KPO. „Musi go w końcu poddać pod głosowanie ministrów, którzy go przyjmą bądź odrzucą.” – dodaje.

Już wiadomo, że polski rząd nie zamierza dostosować się do żądań PE. Wiceszef MZS Szymon Szynkowski vel Sęk oświadczył: „Jeszcze chwila i pójdziemy krok za daleko, że instytucje unijne zrobią ten krok, po którym trudno będzie zawrócić z tej ścieżki, która doprowadza do tego, że wiele państw UE czuje się ustawionymi w kącie. My na to nie pozwolimy, żeby się ustawiać w kącie”.

News4Media/ fot. Krystian Maj/KPRM

5 komentarzy

  1. PiS.Bolszewik.Czekista Odpowiedź

    Już faszystowskie bojówki podpalały w latach trzydziestych Europę.
    Jak widać Solidarnosc oraz faszystowski bandyta RBakiewicz, czerpią ze sprawdzonych wzorców.

  2. PO jak podwyżki. Odpowiedź

    Takimi Rezolucjami to można tapetować korytarze w Uni. To tak naprawdę niewiążąca nikogo i nie wywołująca żadnych skutków POLITYCZNA DECYZJA typowego politycznego ciała jakim niewątpliwie jest Parlament Europejski. Oni wcześniej podejmowali daleko bardziej zadziwiające śmieszne decyzje takie jak, że ŚLIMAK TO RYBA i wiele innych które to tylko ośmieszają te polityczne ciało .

  3. PO jak podwyżki. Odpowiedź

    Ale dla NASZEJ POLSKI i polskiego społeczeństwa ( nie mylić z mówiącymi po polsku ) debata nasuwa daleko idące wnioski jak daleko oderwane jest od rzeczywistości te POLITYCZNE CIAŁO . Natomiast wartością dodaną do tego spektaklu jest to że już teraz wszystkim jest wiadomo jakimi ZDRAJCZMI POLSKIEJ RACJI STANU są Komunista Włodzimierz Cimosiewicz, Wściekły Komunista Leszek Miler, Robert Biedroń To są FIGURANCI I PACHOŁKI NIEMIECKO SOWIECKIE i takie oto bele co rządziło NASZYM KRAJEM , to też nie dziwota, ze NAM w NASZYM KRAJU było tak bardzo zle. A oni mieli ZIELONĄ WYSPE.

  4. PO jak podwyżki. Odpowiedź

    Na NASZE szczęście poparcie społeczne spada im gwałtownie i w następnych wyborach dostaną 4 procent poparcia i to razem z PSL. Taka prawda Pani Basiu.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.