Trzęsienie ziemi, które nawiedziło południowe Włochy w 1980 roku, było najsilniejsze w Europie. Dlatego wielu wyruszyło na pomoc. Wśród ratowników był Marian Sajnog, który wspólnie z 4-osobową załogą wyruszył wypakowaną po brzegi ciężarówka do miasteczka Lioni. Ratownicy przejechali ponad 1800 kilometrów, pojazdem rozwijającym „oszałamiająca” maksymalną prędkość 70 kilometrów na godzinę. Pokonanie całej trasy zajęło im trzy dni.

42 lata później Marian Sajnog poprosił Izabelę Zobel szefową Klubu Kultury Włoskiej w Jeleniej Górze o pomoc w zorganizowaniu wyprawy śladami tamtej ekipy. Pani Izabeli nie trzeba było trzeba długo namawiać na tą eskapadę, gdyż dla niej Włochy to druga ojczyzna.

Wyruszyli z Jeleniej Góry 3 kwietnia. „Jechaliśmy dwa dni z przerwami i nocując w Nudo nad jeziorem Garda. W poniedziałek wieczorem przyjeżdżamy przez Neapol (nie można rzucić okiem na to szalone piękne miasto) do Lioni!!! Pierwsze spotkanie z właścicielem w Tratoria, gdzie poszliśmy na kolację. Ten mężczyzna przeżył przeżył trzęsienie ziemi. Miał wówczas 12 lat.
Opowiadał nam, że pamiętał tamtą polską ciężarówkę i ekipę z psem. Jedynie na pokładzie jeleniogórskiej ekipy znajdował się wyszkolony pies ratowniczy. To wspomnienie było bardzo wzruszające, wszyscy się popłakali.” – opowiada Izabela Zobel.

Cała wyprawa obfitowała w wiele wspomnień i wzruszeń. Jeleniogórzanie spotkali się z burmistrzem Lioni. Była też wizyta na Monte Casino i spotkanie z miłośnikami Polski. Udało się także zaprosić panią ambasador RP we Włoszech panią Annę Marię Anders.

1 Komentarz

  1. „wypakowaną po brzegi ciężarówka”, „Pierwsze spotkanie z właścicielem w Tratoria, gdzie poszliśmy na kolację.”, „mężczyzna przeżył przeżył trzęsienie ziemi.” – ktoś to czytał przed naciśnięciem entera?

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Marek Lis

694 792 203

Zgłoś za pomocą formularza.