Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej poinformowało, że podzielone zostały fundusze na programy regionalne:
dolnośląskie – 870 mln euro
kujawsko-pomorskie – 1,475 mld euro
lubelskie – 1,768 mld euro
lubuskie – 736 mln euro
łódzkie – 1,631 mld euro
małopolskie – 1,541 mld euro
mazowieckie – 1,67 mld euro
opolskie – 763 mln euro
podkarpackie – 1,661 mld euro
podlaskie – 992 mln euro
pomorskie – 1,129 mld euro
śląskie – 2,365 mld euro
świętokrzyskie – 1,106 mld euro
warmińsko-mazurskie – 1,228 mld euro
wielkopolskie – 1,070 mld euro
zachodniopomorskie – 1,311 mld euro.
Pieniądze na programy regionalne podzielono według algorytmu opartego na obiektywnych kryteriach, między innymi na liczbie ludności i PKB na mieszkańca. Trzy czwarte środków zostało już podzielonych, a jedna czwarta przeznaczona została na rezerwę programową do podziału na późniejszym etapie programowania w czasie negocjacji kontraktu programowego.
Kwota, którą przydzielono Dolnemu Śląskowi jest zaskakująco mała, nawet biorąc pod uwagę, że region – z uwagi na poziom rozwoju – trafił do grupy regionów przejściowych. To jednak nie tłumaczy, że mniej od nas (i to niewiele mniej) dostana znacznie mniejsze województwa lubuskie i opolskie.
Zdecydowanie taki podział środków krytykuje opozycja. Mówili o tym samorządowcy, którzy przed dwoma dniami spotkali się z prezydentem Łużniakiem w Jeleniej Górze – prezydenci Sopotu, Poznania, Wrocławia, Wałbrzycha i burmistrz Szklarskiej Poręby. Bardziej zaskakująca jest reakcja samorządowców z koalicji sprawującej władzę w sejmiku wojewódzkim.
Konferencję informującą o podziale unijnych pieniędzy – inaczej niż zwykle, bo najczęściej o takich wydarzeniach informuje marszałek województwa – zorganizowali wicemarszałkowie województwa – Marcin Krzyżanowski oraz Grzegorz Macko wraz z przewodniczącym sejmiku Andrzejem Jarochem (wszyscy z PiS).
– Wstępna propozycja finansowa dla Dolnego Śląska, który w nadchodzącej perspektywie sklasyfikowany został jako region w okresie przejściowym – jako najlepiej rozwinięty w kraju obok Wielkopolski – wynosi 1,426 miliarda euro (w sumie Regionalny Program Operacyjny oraz Fundusz Sprawiedliwej Transformacji). Jest to propozycja wyjściowa, która podlega dalszym negocjacjom, gdyż do rozdysponowania w skali kraju pomiędzy województwa pozostało nadal ponad 7 miliardów euro. W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego propozycja alokacji wynosi 870 mln euro, w tym 652 mln euro z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i 218 mln euro z Europejskiego Funduszu Społecznego – napisano w komunikacie.
Zapowiadają też jednak starania o zwiększenie puli środków dla Dolnego Śląska. Do rozdysponowania jest jeszcze 7 mld euro.
Łączna kwota, o której informują samorządowcy wynika z uwzględnienia środków z FST, ale jest to zupełnie inna pula pieniędzy, przeznaczona dla regionów najbardziej dotkniętych negatywnymi społeczno-gospodarczymi skutkami transformacji i złagodzić te skutki. U nas te środki trafia do regionu wałbrzyskiego. W Polsce środki z TFS trafią jeszcze do województw: śląskiego, łódzkiego, małopolskiego, lubelskiego, dolnośląskiego i wielkopolskiego i np. dla Górnego Śląska wsparcie z tego programu wyniesie dodatkowe 2,07 mld euro, czyli razem 4,43 mld euro przy 1,426 mld euro dla Dolnego Śląska. Dodatkowe środki mają też województwa wschodnie z programu Dla Polski Wschodniej. I sumując wszystkie środki przewidziane dla regionów, Dolny Śląsk pod względem wsparcia jest dopiero jedenasty.
Zgoła odmienne zdanie od swoich wicemarszałków i przewodniczącego sejmiku ma marszałek Cezary Przybylski. Na facebooku napisał
– Wysokość zaproponowanego budżetu unijnego dla Dolnego Śląska na lata 2021-2027 jest stanowczo za niska na tle innych województw i nie odpowiada oczekiwaniom oraz potrzebom mieszkańców naszego regionu. Dynamiczne tempo rozwoju, które osiągnęliśmy w ostatnich latach, wymaga stabilizacji i kontynuacji, a nie wstrzymywania. Nie można karać Dolnego Śląska za jego wzorowy rozwój. Rozpoczęliśmy wiele bardzo ważnych inwestycji, które realizujemy z myślą o Dolnoślązakach. To m.in. budowa Szpitala Onkologicznego we Wrocławiu, budowa Dolnośląskiego Centrum Sportu na Polanie Jakuszyckiej, to gotowość do rewitalizacji szeregu przejmowanych od państwa linii kolejowych. Dolny Śląsk musi mieć nadal szansę rozwijać się dzięki środkom unijnym. Pieniądze z UE wspierają m. in. dolnośląskich przedsiębiorców i pomagają rozwijać innowacyjność naszej gospodarki. Oczekujemy, że ostateczna, wynegocjowana wysokość budżetu będzie wyższa i odpowiadająca potrzebom rozwojowym naszego regionu.
 

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.