Choć formalnie ustawa o preferencyjnej sprzedaży węgla odbiorcom indywidualnym jeszcze nie została uchwalona samorządy jednak już zabierają się do organizowania takiej sprzedaży. Co nie znaczy, że cała ta absurdalna operacja przebiegnie bez problemów.

Stosowna ustawa została na razie przyjęta przez Sejm i – z uwagi na ścieżkę legislacyjna raczej nie wejdzie w życie wcześniej niż za dwa tygodnie, co oznacza, że nie będzie wiele czasu na zrealizowanie zapisu ustawy pozwalającego kupić jeszcze w tym roku 1,5 tony węgla po preferencyjnej cenie. Dlatego samorządy, nie czekając na ostateczne brzmienie ustawy, już wzięło się do organizowania sprzedaży.

Z przyjętych przez sejm zapisów wynika, że gminy, spółki gminne i związki gminne będą mogły kupować węgiel od importerów (PGE Paliwa oraz Węglokoks) po 1,5 tys. zł za tonę, a następnie sprzedać go mieszkańcom po nie więcej niż 2 tys. zł za tonę (2,2 tys. zł gdy samorządy korzystać będą z usług komercyjnych składów opału). Różnica 500 zł (za tonę) to środki na pokrycie kosztów dystrybucji węgla przez gminy, np. koszty transportu.

Aby kupić węgiel od samorządu, mieszkańcy mają składać do gminy wniosek o zakup preferencyjny (rozwiązanie będzie dostępne dla osób, które są uprawnione do dodatku węglowego, limity dotyczące zakupu węgla zostaną ujęte w rozporządzeniu do ustawy).

Ustawa upraszcza formalności związane z zakupem i sprzedażą węgla przez gminy (samorządy będą zwolnione ze stosowania Prawa zamówień publicznych i z wystawiania świadectwa pochodzenia węgla).

Gmina będzie mogła prowadzić dystrybucję węgla poprzez własne jednostki organizacyjne; spółki komunalne; działające składy węgla; w porozumieniu z inną gminą.

Wiele samorządów zaapelowało do swoich mieszkańców, aby zgłaszali zapotrzebowanie na węgiel. Ma to ułatwić późniejsza dystrybucję.

„Prosimy o pilne zgłaszanie się do urzędu gminy Siekierczyn osób zainteresowanych zakupem węgla kamiennego w ramach planowanego (obecnie w procesie legislacyjnym) zakupu preferencyjnego. Zgłoszenia przyjmowane będą niezwłocznie, nie później niż do 25 października 2022 r. do godz. 12.00” – to ogłoszenie z Siekierczyna.

W innych gminach urzędy podejmują rozmowy i negocjacje z potencjalnymi partnerami przedsięwzięcia, czyli najczęściej ze składami opałów. Po takich rozmowach są już jeleniogórscy urzędnicy. Niestety więcej po nich wątpliwości niż wyjaśnionych zagadnień.

– Pozornie sprawa wydaje się prosta: samorząd decyduje się uczestniczyć w rozprowadzaniu węgla po preferencyjnej dla odbiorców cenie, w interesie mieszkańców. Może do tego zaangażować firmy specjalistyczne – działające obecnie składy opału. I dzięki wspólnemu wysiłkowi mieszkańcy będą mieli tańszy węgiel, tak szybko, jak to jest możliwe opisuje sytuacje jeleniogórski magistrat. – Prezydent Jeleniej Góry zdecydował o tym, że samorząd – dla dobra mieszkańców – weźmie udział w tym przedsięwzięciu, choć od początku władze Jeleniej Góry nie były wolne od wątpliwości. Dlatego zorganizowano m.in. spotkanie z właścicielami składów, by uściślić te sprawy, które są możliwe do uściślenia, w rozmowie z ludźmi, którzy specyfikę handlu opałem znają najlepiej.

Pytań od właścicieli składów do samorządowców – najczęściej bez odpowiedzi ze strony przedstawicieli władz państwowych – jest sporo:

Pierwsza i zasadnicza wątpliwość dotyczyła dwóch fundamentalnych spraw. Po pierwsze: nie ma jeszcze ustawy na podstawie której ta sprzedaż mogłaby być prowadzona, a że jest to działalność wykraczająca poza przepisy samorządowe, to ustawa jest niezbędna. Kiedy podpisze ją Prezydent RP? – nie wiadomo. Po drugie: – skoro gmina może zlecić obrót opałem specjalistycznym składom węglowym, to czemu państwo nie angażuje bezpośrednio składów, tylko szuka pośrednictwa samorządów?

Na takie pytania przedstawiciele DUW ani resortów nie dają jasnych odpowiedzi.

Szczegółów ważących na tej sprawie jest więcej. Pytań adresowanych do przedstawicieli państwa, uczestniczących w telekonferencji na ten temat było bardzo wiele.

– Gmina najpierw musi zebrać zamówienia od mieszkańców, potem skierować sumę tych zamówień do dostawców i otrzyma możliwość zakupu węgla, teoretycznie takiego i w takich asortymentach, i o takim tonażu, jakie są zamówione. Jakie parametry będzie miał ten węgiel i z jakiego kraju będzie pochodził? Parametry podobno ma określać certyfikat, a z jakiego kraju będzie groszek czy kostka – nie wiadomo.

– Kto i z jakiego składu będzie przywoził węgiel do Jeleniej Góry? Powinny to robić swoim transportem miejscowe składy opału, zaangażowane do realizacji sprawy. Ale… nie wiadomo, gdzie będzie skład zaopatrujący Jelenią Górę („pracujemy nad tym” – padła odpowiedź dyrektora departamentu w ministerstwie). Tyle, że składy nie mają tzw. pozwoleń spedycyjnych, to znaczy mogą wozić węgiel przez siebie zakupiony, a nie „obcy”, a ten z „programu” będzie własnością miasta.

– Każdy skład, oferujący „swój” opał musi przedstawić każdemu klientowi tzw. świadectwo pochodzenia, czyli informację, z jakiego kraju pochodzi konkretna dostawa. Bez takiego świadectwa płaci ogromną karę. „W tym przypadku nie będzie to wymagane” – padła odpowiedź ze strony resortu.

– Kto ma wystawić fakturę mieszkańcowi miasta za zakupiony węgiel? Gmina, bo to ona sprzedaje (choć za pośrednictwem składu)? Tyle, że gmina nie może prowadzić działalności handlowej. „Na upartego” powinna zakupić kasę fiskalną, by wręczać dowody zakupu. Nie może węgla sprzedawać skład, bo węgiel nie jest własnością składu. Czy to oznacza, że pracownicy urzędu miasta powinni dyżurować w składach i wystawiać dowody zakupu? Według oświadczenia przedstawiciela resortu te szczegóły będą ustalone „w najbliższym czasie”.

– Kupować może tylko osoba fizyczna i tylko 1,5 tony w tym roku, ale tylko jeśli nabyła uprawnienia, wynikające z faktu, że złożyła w odpowiednim czasie oświadczenie o tym, że ma piec na węgiel. Jeśli nie złożyła – nie jest uprawniona. Jeśli kupiła wczesną wiosną węgiel poniżej 2.000 zł za tonę (wtedy taka bywała cena węgla dostępnego w składach), to już drugi raz kupić węgla w „preferencyjnych cenach” w zasadzie nie może. Nie ma też jasności, czy jeśli np. licząca sześć sześć rodzin wspólnota mieszkaniowa ma wspólny kocioł, to każdy z członków wspólnoty może kupić swoje 1,5 tony do wspólnego kotła? W świetle obowiązujących przepisów nie może.

– Co będzie się działo, jeśli klient zakwestionuje jakość węgla, który będzie się palił z trudnością w jego piecu? Kto jest odpowiedzialny za odbiór kwestionowanego opału, uznanie reklamacji, kto poniesie koszty transportu zwrotnego? „Nie wydaje nam się, żeby takie przypadki były liczne” – padła odpowiedź. Podobna, gdy zapytano o możliwość zmieszania węgla „kazachskiego” z węglem „australijskim”. I taka sama, gdy padło pytanie o odpowiedzialność finansową gminy, w sytuacji, kiedy wadliwy węgiel spowodowałby zniszczenie pieca.

W tej sytuacji pozostaje czekać na przyjęcie ustawy, która – być może – wyjaśni choćby niektóre z powyższych wątpliwości. Przedstawiciel ministerstwa zresztą w pierwszym zdaniu zastrzegł, że ta konferencja wszystkich wątpliwości nie rozproszy. Tyle, że nadchodzi listopad – przypominają samorządowi urzędnicy.

Fot. iStock

2 komentarze

  1. Największym ohydztwem religii chrześcijańskiej (oraz judaistycznej i islamskiej) jest to, że wmówiła ona ludziom, że są najważniejsi; że Wszechświat powstał specjalnie dla nich; że mogą sobie Ziemię czynić poddaną i że zwierzęta (przecież też posiadające mózg) nie mają tzw. „duszy”. Całe zło bierze się właśnie z tych 3 religii biblijnych, które są hańbą dla ludzkości. Jezus „Wiecznie Dziewica” Chrystus i jego matka, Abraham, Mojżesz, Mahomet itp. to byli chorzy psychicznie wariaci, którzy mają niewiele wspólnego z ewentualnie istniejącym Bogiem. 2000 lat temu nie było psychiatrii. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi wierzą w tych wariatów, bowiem tak zostali od urodzenia WYTRESOWANI przez zboczeńców w sutannach lub innych łachmanach dla korzyści majątkowych. Tzw. „teologia” to pseudo-nauka opierająca się na halucynacjach, urojeniach, mistyfikacjach, kłamstwach i innych tego typu „objawieniach”. Posługuje się górnolotnym bełkotem, a nie logicznym myśleniem. TRESOWANIE w miłość do wariatów z Bliskiego Wschodu i oprogramowanie religijne zainstalowane w dzieciństwie działa niczym wirus komputerowy później w dorosłości zaburzając relacje rodzic – dziecko i kobieta – mężczyzna. Żaden psychiatra Wam tego nie powie, bo sam w młodości miał „prany” mózg. Religia zabija wyobraźnię i niszczy rozum.

  2. Czy przy tym drogim, niepalnym węglu też będzie informacja, że zawdzięczamy go rząfowej tarczy? W przpadku Vatu w skiepach i u dostawców energii takie informacje były wymagane ustawowo?

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.