Wydarzenia, jakie rozgrywały się 16 stycznia 2026 r. w starostwie powiatu karkonoskiego są co najmniej zdumiewające i oburzające, jeśli nie przerażające… Podczas zwołanej specjalnie w tym celu sesji rady powiatu formalnie złożony został wniosek o odwołanie starosty karkonoskiego Krzysztofa Wiśniewskiego, podpisany przez grupę radnych. I w tym nie ma nic zaskakującego, zdumiewającego, ani szczególnie poruszającego. Niebywałe jest natomiast to, co wydarzyło się wokół tej sprawnie przeprowadzonej procedury, stanowiącej naturalny element politycznej rzeczywistości samorządowej. Awantura na urzędowym korytarzu, starcie przeciwników i obrońców Krzysztofa Wiśniewskiego, kolejna akcja Marcina Bustowskiego, głośno domagającego się ustąpienia ze stanowiska Krzysztofa Wiśniewskiego (między innymi), mniej i bardziej zadziwiające głosy radnych, wreszcie teatralne wystąpienia samego starosty. A wszystko to w spektakularnej oprawie medialnej, przed mikrofonami i obiektywami mnóstwa kamer, pracujących nie tylko na użytek publikacji w mediach społecznościowych licznie zgromadzanych uczestników burzliwego spotkania oraz redakcji lokalnych, ale i centralnych stacji nadawczych, zainteresowanych niechlubnymi scenami z życia Jeleniej Góry i okolic.
Nie sposób opisać wszystkiego, co działo się w piątkowe popołudnie w jeleniogórskiej siedzibie władz powiatu karkonoskiego. Ciekawi żenujących scen z życia samorządowej Polski prowincjonalnej mogą obejrzeć najciekawsze momenty w licznych relacjach filmowych publikowanych w sieci (jeśli nie śledzili internetowych transmisji na żywo, jakich nie brakowało).
Na korytarzach starostwa pojawiła się niecodzienna tutaj ochrona. Nie bez powodu. Emocje wokół głośnych spraw dotyczących Krzysztofa Wiśniewskiego sięgają bowiem zenitu i spodziewano się kolejnej awantury z udziałem Marcina Bustowskiego, który w świetle ostatnich wydarzeń (o jakich przeczytać można w publikacjach dostępnej poniżej), zapowiadał spektakularne domaganie się od Krzysztofa Wiśniewskiego podania się do dymisji i nawoływał do wsparcia jego akcji przez mieszkańców regionu.
Napięcie w starostwie wzrosło jeszcze zanim radni rozpoczęli sesję, ponieważ przed salą posiedzeń starli się przeciwnicy Krzysztofa Wiśniewskiego z obrońcami starosty. Ci ostatni przyszli z planszami wyrażającymi ich protest przeciwko fali hejtu, z jaką mierzyć musi się Krzysztof Wiśniewski, i która zaowocować miała wnioskiem o odwołanie go ze stanowiska. Przekonywali, że staroście zgotowano piekło, na jakie nie zasłużył. Choć emocje buzowały, a w chwili pojawienia się starosty na korytarzu okrzyki wyrażające poparcie dla Krzysztofa Wiśniewskiego mieszały się z ostrymi wyrazami jego potępienia, do niekontrolowanej eksplozji agresji wobec kogokolwiek, na szczęście, nie doszło.
Korytarz buzował przed, po i w trakcie sesji rady, na którą starosta (który jest też radnym powiatowym) przyniósł specjalne rekwizyty – niewielki pojemnik z kruszywem i rdzeń z odwiertu drogi – na użytek swojego zaplanowanego wystąpienia.

Pomimo szczególnych okoliczności i ogromnego napięcia panującego na sali, sama sesja przebiegała stosunkowo spokojnie. Temperatura posiedzenia wzrosła, gdy wicestarosta Mirosław Górecki (także radny powiatowy) złożył wniosek o odwołanie starosty i odczytał jego uzasadnienie o następującej treści:
Podstawą niniejszego wniosku jest utrata zaufania do Starosty Karkonoskiego Pana Krzysztofa Wiśniowego, wynikająca z braku transparentności w zakresie informacji o posiadanym wykształceniu jak również manipulowanie informacją o swojej działalności jako przewodniczącego organu wykonawczego powiatu.
Do głównych argumentów przemawiających za odwołaniem ze stanowiska należy zaliczyć naruszenie standardów jawności życia publicznego. Osoba sprawująca funkcję publiczną, opłacana ze środków publicznych, ma obowiązek dbania o pełną przejrzystość swojej działalności, również drogi zawodowej i edukacyjnej. Brak jednoznacznych informacji o wykształceniu Starosty mimo licznych zapytań budzi uzasadnione podejrzenia co do rzetelności przekazywanych wcześniej informacji. Narastające niejasności oraz doniesienia medialne kładą się cieniem na powadze urzędu. Sytuacja ta stawia Powiat Karkonoski w złym świetle, destabilizując wizerunek Powiatu oraz jego prestiż w kontaktach z innymi samorządami, partnerami zewnętrznymi oraz instytucjami rządowymi. Mieszkańcy powiatu mają prawo wiedzieć, przez kogo są reprezentowani. Utrzymująca się sytuacja niepewności w kwestii kwalifikacji włodarza prowadzi do utraty zaufania obywateli do organów samorządu terytorialnego i buduje poczucie braku odpowiedzialności przed lokalną wspólnotą.
Kontrowersje budzą działania Starosty dotyczące wyremontowanego odcinka drogi 2650 D i dokonanych tam odwiertów. W związku z zaistniałą sytuacją na wniosek grupy radnych Komisja Rewizyjna powołała zespół kontrolny w celu wyjaśnienia sytuacji i w dniu 17.11.2025 roku zwróciła się do Starosty o dostarczenie dokumentów. W dniu 15.12.2025 roku starosta poinformował, że w dniu 29.09.2025 roku złożył do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na szkodę Powiatu Karkonoskiego. Natomiast w piśmie do zespołu kontrolnego z dnia 23.12.2025 roku napisał, że „brak jest prawomocnych rozstrzygnięć”. Okazało się że odmowa wszczęcia postępowania z Prokuratury wpłynęła już 09.12.2025 roku. Podobna sytuacja manipulowania informacją miała miejsce z wykonaniem odwiertów, które wykonano 18.09.2025 roku. Raporty z pobranych próbek firma przesłała pocztą elektroniczną Staroście w dniu 08.10.2025 roku z których wynikało, że wykonane warstwy bitumiczne są większe niż zakładał projekt. W związku z głoszonym przez Starostę poglądem o złej realizacji inwestycji, informację o raporcie przekazał radnym dopiero w trakcie spotkania w dniu 27.11.2025 roku. Przytoczone przykłady świadczą o manipulowaniu informacjami które powinny być znane.
Wobec powyższego, dalsze sprawowanie funkcji przez obecnego Starostę Krzysztofa Wiśniewskiego uznajemy za niezasadne i szkodliwe dla interesu społecznego oraz dobrego imienia Powiatu Karkonoskiego. Transparentność jest fundamentem demokracji, a jej brak w tym przypadku wyklucza dalszą możliwość współpracy.
W związku z powyższym koniecznym jest złożenie powyższego wniosku.
Wicestarosta Górecki, ani żaden z innych radnych, którzy podpisali się pod wnioskiem, nie odnosili się do późniejszych wystąpień kilkorga radnych, którzy zdecydowali się zabrać głos w tej sprawie. Poparcie dla wniosku w imieniu klubu radnych PiS zadeklarował Eugeniusz Kleśta, który przy okazji skrytykował też członów rządzącej w powiecie koalicji za to, że doprowadzili do bulwersującej sytuacji. Ubolewał jednocześnie nad hejtem, którego temat wracał w kolejnych wystąpieniach. W obronie starosty wystąpiła Julia Maczek i członek zarządu powiatu Sławomir Celt. Głos po przeciwnych stronach sporu zabrały też Alina Sudoł-Kornalewicz i przewodnicząca rady Kinga Nowak. W wypowiedziach radnych krążył wątek domniemania niewinności w sprawach dotyczących Krzysztofa Wiśniewskiego, w jakich postępowania prowadzi aktualnie prokuratura i przedwczesnym podejmowaniu decyzji dotyczących politycznej przyszłości Krzysztofa Wiśniewskiego.
Kluczowe były jednak wystąpienia samego starosty Krzysztofa Wiśniewskiego, który radnych i dziennikarzy (także w późniejszych wypowiedziach przed kamerami) przekonywał, że wszelkie stawiane mu zarzuty są bezpodstawne i wynikają z bezpardonowych ataków na jego osobę ze strony grupy osób, których interesy naruszają działania i decyzje starosty związane z inwestycjami realizowanymi ze środków publicznych. Wróciły budzące mnóstwo kontrowersji i emocji sprawy remontów dróg powiatowych prowadzonych przez firmę URBiT (dawnej drogi wojewódzkiej 366 oraz drogi z Podgórzyna do Cieplic) oraz udziału w nich osób teraz atakujących Krzysztofa Wiśniewskiego. Swoją obronę starosta okrasił spektakularnym wysypaniem przyniesionego kruszywa na stół obrad (pozostaje mieć nadzieję, że urzędowy mebel szczególnie nie ucierpiał) i ostrym atakiem na partyjnych kolegów z Koalicji Obywatelskiej z Mirosławem Góreckim na czele, którzy podpisali się pod haniebnym, jego zdaniem, wnioskiem o odwołanie go z funkcji starosty.

Mocnych słów kierowanych przez starostę pod adresem wnioskodawców było znacznie więcej. Krzysztof Wiśniewski odpowiedzialnością za problemy i nieprawidłowości w realizacji inwestycji drogowych, o których mówił, obciążał… Mirosława Góreckiego, jako odpowiedzialnego za powiatowe inwestycje drogowe. Na gorąco sytuację tę komentowano, jako absurdalną.
Wypowiedzi starosty kolejny raz obnażyły potężny konflikt w lokalnych strukturach Koalicji Obywatelskiej, toczący się w tle i boleśnie odciskający się na funkcjonowaniu władz powiatowych. Sytuacja jest chora i na pewno nie służy pracy na rzecz dobra publicznego.
Tłumacząc swoja postawę i odpowiadając na zarzuty starosta marginalizował szokującą sprawę swojego wykształcenia. Przekonywał, że ta jest nieważnym tematem pobocznym, odwracającym uwagę od istoty problemów, stanowiących prawdziwe źródło wniosku o odwołanie go ze stanowiska. Według Krzysztofa Wiśniewskiego w całej sprawie chodzi o to, by to nie on zajmował się inwestycjami powiatowymi, na realizację których wkrótce ogłaszane będą przetargi…
Tymczasem powiatowych spraw, jakimi żyli zgromadzeni na korytarzu, było znacznie więcej i związane były one nie tylko z samym starostą. Głośno przywoływano też obyczajowe wątki związane z funkcjonowaniem starostwa oraz osobami zajmującymi wysokie stanowiska w powiecie karkonoskim. Wielokrotnie wracały też pytania o prokuratorskie postępowania prowadzone w sprawach dotyczących Krzysztofa Wiśniewskiego. Ich efekty przesądzić bowiem mogą o losach starosty karkonoskiego.

































Zgodnie z przepisami prawa głosowanie nad odwołaniem starosty odbyć się może nie wcześniej niż po 30 dniach od złożenia wniosku w tej sprawie. Radni decydować będą więc, czy Krzysztof Wiśniewski straci stanowisko po 16 lutego. Do sesji, podczas której zajmować będą się stosowną uchwałą, oznaczająca jednocześnie ewentualne odwołanie całego zarządu, atmosfera w starostwie raczej nie będzie służyć funkcjonowaniu urzędu, a współpracę członków obecnego zarządu w zasadzie trudno sobie wyobrazić. Napięcie pewnie wzrośnie, gdy Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze podejmie decyzje w sprawach dotyczących Krzysztofa Wiśniewskiego. Bez względu na to, jakie te decyzje będą i czy staroście postawione zostaną jakiekolwiek zarzuty.
Tekst i zdjęcia: Daniel Antosik


1 Komentarz
No cóż nie potrafiła się odciąć od starosty i pierwsza poległa. Krzyś jeszcze się nie pakuje ale ręka sprawiedliwości w tym miesiącu też go dosięgnie.