Odwołanie Krzysztofa Wiśniewskiego ze stanowiska starosty karkonoskiego nie kończy dotyczących go spraw, którymi zajmuje się prokuratura oraz centralne władze Koalicji Obywatelskiej. Krzysztof Wiśniewski pozostaje radnym powiatowym z Miłkowa, dlatego związane z nim, bulwersujące sprawy, przykuwają uwagę.

Jeszcze przed odwołaniem Krzysztofa Wiśniewskiego z funkcji starosty karkonoskiego, 13 lutego podjął Rzecznik Dyscyplinarny partii podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu Krzysztofa Wiśniewskiego w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. Teraz przyszłością partyjną byłego starosty zajmował się będzie sąd koleżeński KO, który zdecydować może o przedłużeniu zawieszenia do czasu wyjaśnienia sprawy świadectwa maturalnego starosty przez prokuraturę, a w przypadku potwierdzenia posługiwania się fałszywym dokumentem – o wykluczeniu z partii.

Nie ma wątpliwości, że Krzysztof Wiśniewski już płaci cenę za skandaliczne okoliczności, w jakich opuścił fotel starosty. Tymczasem prokuratura okręgowa w Jeleniej Górze zdecydowała o przekazaniu prowadzenia postępowań w dwóch bulwersujących sprawach dotyczących byłego starosty z prokuratury rejonowej w Jeleniej Górze do innych jednostek okręgu jeleniogórskiego. Stało się to już po odwołaniu Krzysztofa Wiśniewskiego z funkcji starosty, tuz po tym, jak Prokuratura Regionalna zdecydowała, że nie przeniesie tych spraw poza okręg jeleniogórski.

Postępowanie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa posługiwania się sfałszowanym świadectwem maturalnym prowadzić będzie teraz Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu. Sprawą zaatakowania przez starostę na jednej z jeleniogórskich stacji paliw Marcina Bustowskiego, ostro krytykującego działania Krzysztofa Wiśniewskiego i głośno domagającego się jego dymisji, prowadzić ma teraz Prokuratura Rejonowa w Lubaniu.

Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, dokumenty dotyczące tych spraw przekazane zostały nowym, zajmującym się nimi jednostkom nastąpiło w piątek, 20 lutego. Jakichkolwiek pierwszych decyzji prokuratorskich dotyczących prowadzonych postępowań spodziewać należy się nie wcześniej niż za miesiąc.

– Gdyby te sprawy dotyczyły mnie, gdybym to ja sfałszował jakieś dokumenty, albo zaatakował Wiśniewskiego, pewnie dawno zostałbym zatrzymany i usłyszał zarzuty. Nie rozumiem, dlaczego prokuratura tak cacka się z tym człowiekiem. Tylko dlatego, że jest politykiem rządzącej partii i pełni funkcję starosty? Czy jest w tym jakieś drugie dno? – głośno zadawał pytania Marcin Bustowski, mówiąc o zagadkowej opieszałości jeleniogórskiej prokuratury jeszcze przed odwołaniem starosty karkonoskiego. – Nie wiem, czy ruchy prokuratury nie mają służyć chęci zamiataniu spraw pod dywan – komentował po ogłoszeniu decyzji prokuratorskich.

Wyjaśnieniu kompromitującej sytuacji dla lokalnej sceny politycznej i samorządowej nie sprzyja fakt, że wokół spraw dotyczących Krzysztofa Wiśniewskiego oraz jego działalności politycznej i samorządowej narasta mnóstwo najróżniejszych plotek, także obyczajowych. Pojawia się też wiele poważnych pytań o osobiste relacje urzędującego starosty karkonoskiego z przedstawicielami lokalnych organów ścigania oraz z przedsiębiorcami i mediami współpracującymi z władzami powiatu.

Szokująca jest dyskusja wokół wciąż niewyjaśnionych tajemnic wykształcenia Krzysztofa Wiśniewskiego, tocząca się także w jego środowisku politycznym. Zwolennicy starosty argumentują, że staroście nie potrzeba do pełnienia funkcji wykształcenia wyższego, czy nawet średniego… To prawda, ale istotą sprawy nie jest jednak to, czy starosta ma maturę (niezbędną też do zdobywania wyższego wykształcenia, co nie jest bez znaczenia), ale to, czy posługiwał się i nadal posługuje się fałszywymi dokumentami, co jest przestępstwem. Dlatego tak ważne jest możliwie najszybsze wyjaśnienie tej sprawy przez organy ścigania. Podobnie, jak wyjaśnienie sprawy agresywnego zachowania starosty podczas zaskakującego okolicznościami spotkania z Marcinem Bustowskim na stacji paliw, udokumentowanego zapisami monitoringu.

Już sam cień podejrzeń starosty w sprawach natury przestępczej stawia go w złym świetle. Gdyby podejrzenia zostały potwierdzone, sytuacja byłaby kompromitująca dla całej regionalnej sceny politycznej. Nie wspominając już o utracie zaufania do osoby, której zarzuca się popełnienie poważnego przestępstwa i utracie możliwości pełnienia funkcji publicznych przez osobę karaną za czyny tego rodzaju.

W miniony piątek pojawiła się też informacja, że Krzysztof Wiśniewski stracił dyrektorskie stanowisko w jeleniogórskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, gdzie pracował przed powołaniem go na starostę karkonoskiego i był urlopowany na czas pełnienia funkcji w starostwie.

Więcej informacji w publikacjach, do których odnośniki znajdują się poniżej oraz w aktualnym i najbliższym wydaniu Nowin Jeleniogórskich.

Tekst i zdjęcie: Daniel Antosik

1 Komentarz

  1. Co to za system, że koleś jest na urlopie 7 lat?? Swoją drogą – posadę zawdzięcza daniem 4liter Pisowcom.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.